piątek, 6 lutego 2015

25. „Ja wam pokażę.” Część I


Hermiona leżała w wannie, odświeżając się po porannym bieganiu. Woda, która cudownie rozluźniała jej mięśnie, zaczynała powoli stygnąć, lecz nieszczególnie się tym przejmowała. Zaraz i tak powinna wyjść, jeśli chce zdążyć na śniadanie, które jak co weekend odbywa się dwie godziny później, czyli o dziewiątej. Normalnie siedziałaby już gotowa z jakąś książką, ale na specjalną prośbę Malfoya zamiast o piątej biegali dziś o siódmej. Chciał się wyspać przed meczem i Hermiona jakoś nie miała sumienia mu odmówić. Ostatnio zdarzało jej się to zadziwiająco często. Nie, żeby straciła choć trochę ze swej hardości, lecz ten jeden Ślizgon zdołał sobie wypracować coś na kształt sporadycznej taryfy ulgowej. Sama nie do końca wiedziała, jak to działa, ale Malfoy coraz silniej na nią wpływał. Czasami ją to niepokoiło, ale częściej przynosiło ulgę. Nieświadomie pomagał jej się ogarnąć, gdy traciła rezon lub zaczynała w coś wątpić. Wierzył w nią i uważał za kogoś wyjątkowego. To więcej niż dał jej ktokolwiek dotąd. Przy nim czuła się tak inaczej, lepiej. Harry i Ron nigdy nie dawali jej takiego poczucia. Przy nich robiła raczej za dodatek, który w razie potrzeby wyciągnie ich z tarapatów. Draco traktował ją zupełnie inaczej, jakby stała się dla niego kimś… ważnym. Szybko skarciła się ze tą myśl, podobnie jak inne związane z chłopakiem. Z dnia na dzień biegły one w coraz bardziej niepożądany, kierunku, nad czy zdawała się nie mieć kontroli, podobnie jak nad wieloma innymi rzeczami.
— Koniec.
Upomniała się Hermiona, wychodząc z wanny. Nie ma czasu na bzdury. Niedługo zaczyna się śniadanie, a poza tym Teodor ma jeszcze przyjść na zmianę opatrunku. Z tą myślą wytarła się do sucha, po czym założyła wcześniej przygotowane ubrania. Rozczesała jeszcze tylko włosy i była gotowa. Po opuszczeniu łazienki ledwie zdążyła położyć na fotelu kurtkę, gdy usłyszała pukanie do drzwi.
— Cześć.
Tak jak się spodziewała, na korytarzu została Notta.
— Cześć, wejdź.
Hermiona otworzyła szerzej drzwi, robiąc przejście dla gościa.
— Rozgość się. Zaraz przyniosę okłady.
— Jasne.
Odpowiedział Teodor, kierując się w stronę kanapy, podczas gdy Hermiona zniknęła w łazience. Po chwili wróciła do pokoju z miską, zawierającą cuchnącą maź, która wczoraj zanieczyściła powietrze w salonie.
— Chłopaki poważnie rozważali wywalenie mnie na noc z sypialni przez to paskudztwo.
Powiedział z półuśmiechem Nott, gdy Hermiona zakasała rękawy i zajęła się ściąganiem jego opatrunku.
— Nie dziwię się im. Nie wiedziałam, że to tak cuchnie, ale jeśli to cię pocieszy, to ręką wygląda o wiele lepiej.
Istotnie, opuchlizna zniknęła niemal zupełnie, a przedramię prezentowało się świetnie, nie licząc zabarwionej na zielono od okładów skóry.
— Domyślam się, bo już wczoraj przestało tak cholernie boleć i mogę normalnie ruszać dłonią. Jesteś wielka, Hermiono.
— Wstrzymaj się z pochwałami, aż wygracie mecz.
— I tak jesteś wielka.
Teodor wiedział lepiej. Bez pomocy Hermiony skończyłby w Skrzydle Szpitalnym, a Slytherin pożegnałby się tak z wygraną, jak i z pucharem. Panna Riddle nic już nie odpowiedziała, tylko w skupieniu zakładała opatrunek na pokrytą świeżą mazią rękę Notta.
— Skończyłam.
Oznajmiła w końcu, naciągając rękawa na spory opatrunek.
— Zabierz wszystko, bo już nie wracamy do lochów.
— Przecież mecz jest o jedenastej.
— Drużyny mają być na dziesiątej. Jeśli cię to pocieszy, to zajmiesz sobie dobre miejsce.
— O niczym innym nie marzę.
Mruknęła sarkastycznie Hermiona, podnosząc się z kanapy. Godzina więcej zmarnowana, po prostu cudowanie.
— Daj mi chwilę, muszę zmyć to świństwo.
Po tych słowach zniknęła za drzwiami łazienki, klnąc w myślach na tego cholernego Quidditcha. Jakby naprawdę nie mogła przeczekać tego wątpliwego widowiska u siebie.
— Wykończę się.
Szepnęła sama do siebie, dokładnie namydlając ręce. Zielona maź nie dawała łatwo za wygraną, ale po chwili zupełnie zniknęła z drobnych dłoni dziewczyny.
— Możemy iść.
Opuściwszy łazienkę, Hermiona zabrała z fotela kurtkę, po czym razem z Teodorem ruszyli do Pokoju Wspólnego.
— A gdzie reszta?
— Draco i Blaise czekają już w salonie.
W tym samym czasie na drugim końcu korytarza z dormitorium wyszły trzy przyjaciółki.
— Mam nadzieję, że chłopaki dadzą radę. Blaise nie mówi o niczym innym jak o tym meczu. Bardzo mu zależy na wygranej.
— Dziwisz się, Pan? Jak dzisiaj zawalą, to mogą się pożegnać z pucharem. Ale jeśli Hermionie udało się skutecznie poskładać Teodora, to powinno być dobrze.
— Jak widać, zajęła się nim nawet za dobrze.
To mówiąc, Tracey wskazała na dwójkę roześmianych Ślizgonów, zmierzających w tę samą stronę, co one.
— Widzisz, Dafne, taką masz teraz przyjaciółkę. Blaise jej się znudził, Draco najwidoczniej również, więc nadeszła pora na Teodora.
— O czym ty mówisz?
— Sama się przekonasz.
Tracey nie przejmowała się tym, że szczuje przyjaciółkę właściwie bez powodu. Rosnący w niej żal do Hermiony był silniejszy. Nie potrafiła przepuścić okazji do dokopania tej dziewczynie.
Dafne nie chciała słuchać przyjaciółki, której niestety udało się zasiać w niej ziarno zwątpienia. Bo właściwe, co Teodor robił u Hermiony? Do tej pory nie zauważyła, aby ta dwójka jakoś szczególnie się przyjaźniła. Co więc nagle się zmieniło? Przez przeróżne myśli pojawiające się w głowie Dafne, ta nawet nie zauważyła, kiedy razem ze zmierzającą z naprzeciwka dwójką dotarli do salonu. Nim jednak którekolwiek z nich zdążył się odezwać, głos zabrał Malfoy.
— I jak, stary, nasza niezawodna pani magomedyk poskładała ci rękę?
— Przypomnij mi, dlaczego zgodziłam się wam w czymkolwiek pomóc.
— Bo nie możesz mi się oprzeć
— Zamilcz, jeśli nie chcesz sobie przypomnieć, jak to jest poczuć moją pięść na twarzy.
Warknęła Hermiona, czym niestety, zamiast przestraszyć, jeszcze bardziej rozbawiła Dracona.
— Spokojnie, dzieciaki, bo jeszcze sobie krzywdę zrobicie. A ty, Smoku, chyba się chciałeś dowiedzieć, co z ręką Notta.
Wtrącił się rozbawiony Blaise, którego o wiele bardziej interesował stan ręki kolegi niż kłótnie tej dwójki zwykle trwające w nieskończoność.
— Hermiona zmieniła mi opatrunek, ręka nie boli, więc idziemy skopać Kruczkom tyłki!
— Tak jest!
Wykrzyknęli jednocześnie Draco i Blaise, podchodząc do swojego kapitana. Hermiona pokręciła jedynie z politowaniem głową, obserwując rozentuzjazmowanych chłopaków. Przy tej trójce tylko utwierdziła się w przekonaniu, że faceci bywają jak duże dzieci.
— Cześć.
Rozmyślania Hermiony przerwała Dafne, która nagle pojawiła się u jej boku. Ignorując krzywe spojrzenia przyjaciółek, podeszła do koleżanki, między innymi z powodu palących wyrzutów sumienia. Jak mogła być tak głupia, żeby choć przez chwilę uwierzyć w paplaninę Tracey? Doskonale wiedziała, jaki jest jej stosunek do Hermiony, a mimo to dała się podpuścić. Paskudnie się z tym czuła.
— Hej.
— Jak ręka Teodora?
Dafne wolała się upewnić, czy Nott czuje się tak wspaniale, jak twierdzi. Nie, żeby wątpiła w jego słowa, ale zdawała sobie sprawę, że jeśli chodzi o Quidditcha, panowie bardzo często tracili zdrowy rozsądek.
— Myślę, że może zagrać, ale niczego nie gwarantuję. Złamanie to nie przelewki, a poza tym…
— Riddle złośnico, gdzie się szlajasz?
Hermionie nie było dane dokończyć, gdyż w ten jakże subtelny sposób przerwał jej stojący trzy metry dalej Draco.
— Nie widzisz, że rozmawiam? Kultury trochę człowieku.
— Dafne, wybacz mi, proszę mój nietakt, ale natychmiast potrzebuję tego oto maleństwa.
Powiedział ze śmiertelną powagą Draco, zbliżając się do oburzonej panny Riddle. Dafne nie wytrzymała i wybuchła śmiechem, szczególnie widząc wymalowaną na twarzy Hermiony rządzę mordu.
— Jesteś trupem, Malfoy.
W te trzy słowa dziewczyna wlała maksymalną ilość jadu, czym wywołała u Dracona jeszcze szerszy uśmiech.
— Nie dramatyzuj, bo mam coś dla ciebie.
Nim Hermiona zdążyła w jakikolwiek sposób zareagować, Draco ściągnął swój szalik w barwach Slytherinu i zaczął go okręcać wokół jej szyi
— Jak zwykle zapomniałaś o najważniejszym, ale ja, jako ten zapobiegliwy, pamiętam o wszystkim. No i teraz możesz mi kibicować.
Draco z dumą podziwiał swoje dzieło, które zakrywało połowę twarz Hermiony. „Co, jak co, ale perfumy gad ma całkiem przyzwoite”, pomyślała ze złością dziewczyna, zsuwając nieco szalik tak, aby nie zasłaniał jej ust.
— Chodźmy już lepiej na to śniadanie.
Ostatecznie postanowiła zaniechać dalszej, bezcelowej zresztą, kłótni i po prostu udać się do Wielkiej Sali. Draco nawet nie oglądając się na przyjaciół, bez chwili zwłoki ruszył za nią.
— Racja, musisz mieć siłę do wykrzykiwania mojego imienia.
— Założyłeś mi swój szalik i na nic więcej nie licz.
— Dramatyzujesz. Ładnie ci w zielonym, więc nie marudź.
Właśnie w tym momencie przeszli przez przejście, znikając z oczu pozostałym.
— A ty, Pansy, będziesz mi kibicować?
Zapytał nagle Blaise, uśmiechając się uroczo do dziewczyny, która odpowiedziała mu tym samym.
— Najlepiej, jak potrafię.
— I to mi się podoba.
Blaise przybliżył się do Pansy i pocałował ją w policzek, po czym objął ją jedną ręką za szyję i ruszyli na śniadanie.
— Wątpię, żeby na nas zaczekali, więc lepiej już chodźmy.
Zwrócił się Teodor do Dafne, która skinęła jedynie głową na znak zgody. Nikt z oddalającej się szóstki nie zwrócił uwagi na Tracey, która została sama, przeklinając dzień pojawienie się w ich życiu Hermiony Riddle.

♥ ♥ ♥ ♥ ♥

— Witam państwa na kolejnym w tym sezonie meczu Quidditcha!
Krzyknął komentator, wywołując fale oklasków i pisków. Na trybunach zgromadzili się niemal wszyscy Hogwardczycy, chcąc obejrzeć starcie dwóch bez wątpienia dobrych drużyn.
— Dziś zmierzy się Slytherin z Ravenclawem! Kapitanowie uścisnęli sobie dłonie i teraz obie drużyny wzbiły się w powietrze, aby pani Hooch mogła rozpocząć mecz!
— Zasady znacie. Faule ograniczcie do minimum, nie chcemy tu żadnych wypadków. Na mój gwizdek zaczynacie.
Zawodnicy ustawili się na swoich pozycjach, w napięciu czekając na start. W końcu po boisku poniósł się głośny gwizd.
— I ruszyli! Kafla przejmuje Ravenclaw! Bradley pędzi w stronę pętli Ślizgonów! Zabini próbuje mu odebrać kafla, ale ten podaje do Chambersa! Ten omija tłuczek, szykuje się do rzutu i…! Nie tym razem! Nott wybija kafla wprost w ręce Baddocka!
Hermiona odetchnęła z ulgą, widząc, jak Teodor bez trudu posługuje się niedawno złamaną ręką. Bała się, że mimo jej zabiegów coś może pójść nie tak i chłopak meczem tylko pogorszy swój stan. Obawy te jednak szybko okazały się bezpodstawne. Teodor bronił równie dobrze, co przed urazem, dając z siebie możliwie jak najwięcej. Mimo to Krukoni nie dawali za wygraną, grając na naprawdę wysokim poziomie.
— Minęło pierwsze czterdzieści minut meczu! Oba domy idą niemal łeb w łeb! Ślizgoni prowadzą zaledwie dwudziestoma punktami! Wychodzi na to, że dziś wynik meczu zależy od szukających, który jak na razie nie natknęli się na znicz!
Draco krążył po boisku nieco wyżej niż pozostali gracze, wypatrując złotej piłeczki. Chang jakiś czas temu zniknęła mu z oczu, ale jakoś szczególnie się tym nie przejął. Ta dziewczyna większą uwagę przywiązywała do latających chłopaków niż znicza. Poza tym prędzej przyzna, że Weasley jest w czymś od niego lepszy, niż da się przechytrzyć jakiejś lasce, a do tego Krukonce.
— Proszę państwa, cóż za emocje! Mamy remis, dziewięćdziesiąt do dziewięćdziesięciu! Nikt nie spodziewał się aż tak wyrównanej walki! Ale cóż to?! Czyżby Malfoy wypatrzył znicza?!
Spojrzenie wszystkich natychmiast skupiły się na blondynie, który z nadzwyczajną prędkością leciał w stronę pętli Krukonów.
— Malfoy pędzi w tylko sobie znanym kierunku, a Chang bezskutecznie stara się go dogonić! Wyciąga rękę…! Tak, to jest złoty znicz! Centymetry dzielą Ślizgonów od wygranej i…! Draco Malfoy złapał znicz!!! Slytherin wygrywa dwieście czterdzieści do dziewięćdziesięciu!!!

♥ ♥ ♥ ♥ ♥

— To była bułka z masłem.
Stwierdził zadowolony z siebie Draco, gdy wraz z drużyną i resztą Ślizgonów znaleźli się w salonie. Był w wyśmienitym humorze. Nic tak nie poprawia człowiekowi samopoczucie, jak rozniesienie bandy kujonów.
— Trzeba to oblać!
Deklarację Zabiniego wszyscy przyjęli z wielkim entuzjazmem. Każdy uważał, że mają dziś co świętować.
— Dobra, ale ostatnio wszystko organizowaliśmy my, więc teraz bierze się za to ktoś inny. Za trzy godziny impreza ma być gotowa i niewiele nie interesuję, kto i jak to zrobi.
Zastrzegł od razu Draco, co nie spotkało się już z tak dużym entuzjazmem.
— Hermiona, wpadniesz?
Zapytał Teodor, stojącą obok Dracona dziewczynę, którą spojrzała na niego, jakby się widzieli po raz pierwszy w życiu.
— Nie, zdecydowanie nie.
— Gdyby nie ty w ogóle bym nie zgrał. Musisz przyjść.
— Nie, ja naprawdę…
— Tchórzysz.
Hermiona przeniosła wzrok na Dracona, który uśmiechał się prowokacyjnie, wcielając w życie swój wymyślny na poczekaniu plan – jak sprowadzić Riddle na imprezę.
— Nie, nie tchórzę.
— Owszem tchórzysz
— Nie.
— W takim razie udowodnij.
— Nie próbuj mnie podpuszczać.
Powiedziała gniewnie panna Riddle, nie spuszczając wzroku z lekko pochylonego nad nią Dracona. Doskonale wiedziała, co on próbuje zrobić i nie zamierzała dać się tak podejść. Musi być ponad to.
— Nie popuszczam cię, tylko mówię, że nie dasz rady tego zrobić.
I w tym momencie wszelkie postanowienia Hermiony o ignorowaniu gierek Dracona trafił szlag. Odezwała się w niej dusza Gryfona. Że niby ona czemuś nie podoła? To się jeszcze Malfoy zdziwi. Nie siląc się nawet na odpowiedź, wyminęła chłopaka i z dumnie uniesioną głową udała się do swojego pokoju. „Ja wam pokażę”.
— Nie przyjdzie.
Stwierdził chwilę później Blaise, gdy Hermiona zniknęła z ich pola widzenia.
— Przyjdzie.
Draco twardo ostawał przy swoim. Wiedział, co robi. Riddle wiele potrafiła ścierpieć, ale nie zarzucanie jej, że czemuś nie podoła. Czasami wystarczyło odpowiednio ją podejść, aby postawić na swoim, choć rzecz jasna nie zawsze. Tu w końcu chodziło o Hermionę, z nią nigdy nic nie wiadomo.
— To się jeszcze okaże, ale teraz wybaczcie panowie. Pansy słoneczko, zaczekaj chwilę!
Blaise przywołał na twarz czarujący uśmiech, po czym podszedł do dziewczyny, która wraz z przyjaciółkami właśnie przechodziła obok nich.
— Tak?
— Nie chciałabyś może pójść ze mną na dzisiejszą imprezę?
Oczy panna Parkinson rozbłysły radośnie, czego tylko ślepy by nie zauważył. Ale kto by się temu dziwił? W końcu nie co dzień zaprasza cię na imprezę chłopak, w którym od dawna się podkochujesz.
— Z przyjemnością.
— W takim razie będę po ciebie o szesnastej.
Puścił jej jeszcze tylko oczko, po czym wrócił do przyglądających się całej sytuacji przyjaciół.
— Panowie, przygotowania czas zacząć. To będzie niezapomniany wieczór.
— W to nie wątpimy.
Chłopaki podobnie jak cała reszta nie zabawili zbyt długo w salonie. Wszyscy, poza kilkom szczęściarzami wytypowanymi do organizacji balangi, rzucili się w wir przygotowań, co tyczyło się głównie dziewczyn, lecz nie tylko.
— Diabeł do ciężkiej cholery, wyłaź z tej pieprzonej łazienki!
Krzyczał Draco, uderzając pięścią w drzwi wyżej wymienionego pomieszczenia, gdzie od blisko czterdziestu minut siedział Zabini. Do imprezy została im niecała godzina. Nim zabrali się za przygotowania, musieli obgadać cały mecz, co trochę im zajęło. Teraz obaj z Teodorem żałowali, że pozwolili Blaise’owi jako pierwszemu skorzystać z łazienki.
— Przecież już wychodzę.
Drzwi w końcu się otworzyły, a w nich stanął ubrany w czarne spodnie i kremową koszulę z rozpiętym jednym guzikiem Zabini.
— W końcu zakichana ślicznotko, Pansy i tak na ciebie leci, więc nie wiem, po co się tyle stroisz.
— Jak ty niczego nie rozumiesz, Smoku. A w ogóle to wy zamierzacie iść sami?
— Tak.
— Nie.
Obaj Ślizgoni spojrzeli pytająco na Dracona, który udzielił przeczącej odpowiedzi. Jakoś nie widzieli, żeby zaprosił którąkolwiek z dziewczyn.
— Idę z Riddle.
Odpowiedział na ich nieme pytanie Draco, zabierając z łóżka granatową koszulę oraz czarne spodnie.
— Zaprosiłeś ją w ogóle?
Zapytał podejrzliwie Nott, na co idący do łazienki Draco uśmiechnął się przebiegle.
— Nie.
— Czyli ona jeszcze nie wiem, że z tobą idzie?
Podjął wątek Zabini, który podobnie jak przyjaciel nie do końca rozumiał całą sytuację.
— Dowie się.
— Nie ogarniam.
— I właśnie dlatego dostałeś od niej kosza.
Po tych słowach Draco zniknął za drzwiami łazienki, zostawiając lekko skołowanych kumpli samych.
— Rozumiesz coś z tego?
— Nie i na twoim miejscu nawet bym nie próbował ogarnąć tej dwójki.
Teodor miał rację. Duetu Malfoy–Riddle nie dało się ogarnąć, z nimi po prostu trzeba było żyć.

♥ ♥ ♥ ♥ ♥

Nim ktokolwiek się obejrzał, wybiła szesnasta, a do salonu zaczęło napływać coraz więcej Ślizgonów. Grupka wybrańców obarczona przygotowaniem imprezy w pełni podołała zadaniu. Może dekoracje składające się głównie ze srebrnych i szmaragdowych serpentyn nie powalały, ale za to alkoholu i jedzenie było pod dostatkiem. Dzięki przestawieniu kilku stołów i krzeseł znalazło się nawet miejsce do tańca. Dzisiejsi bohaterowie zdążyli już zająć kanapy i fotele przy kominku. Większość zawodników pojawiła się dziś z osobami towarzyszącymi. Może poza Crabbe’em i Goyle’em, którzy krążyli po salonie, już na wstępie nie szczędząc sobie alkoholu i zagadując co raz to nowe dziewczyny, które spławiały ich na wszelkie możliwe sposoby. Blaise jak wiadomo, zaprosił Pansy, która teraz wniebowzięta siedziałam mu na kolanach na jednym z foteli. Teodor, mimo iż przeszedł sam, bardzo szybko zaczął się kręcić wokół Dafne, którą absolutnie nie miała nic przeciwko. Jej o dwa lata młodsza siostra – Astoria – również tu była, tyle że ze swoim chłopakiem, którego mianem od dwóch miesięcy mógł się cieszyć Malcolm. Najbardziej jednak zdziwił wszystkich fakt, że Terence przybył z Tracey, którą od jakiegoś czasu zdawał się zainteresowany. W sumie nic w tym dziwnego niejeden chłopak wodził za panną Davis rozmarzonym wzrokiem, co ta zwykle ignorowała. Tym jednak razem zrobiła wyjątek, aby wcielić w życie swój plan. Właśnie dziś zamierzała udowodnić Draconowi, co traci i pomóc mu w zrozumieniu błędnego wyboru. Malfoy jednak nie wydawał się ani trochę zainteresowany flirtującą z Terence’ym Tracey. Jego wzrok nieustannie uciekał w stronę korytarza prowadzącego do sypialni, gdzie liczył zobaczyć Riddle.
— Mówiłem ci, stary, że nie przyjdzie.
Stwierdził kilkanaście minut po szesnastej Blaise, przerywając na chwilę rozmowę z Pansy.
— Pozwól, przyjacielu, że dam ci pewną radę. Zamknij się i pilnuj swojego nosa.
Odpowiedział, nie siląc się na grzeczność Draco. I bez durnych komentarzy widział, że jego towarzyszka się spóźnia. Prawdę powiedziawszy, nie brał pod uwagę, że mogłaby nie przyjść. Z góry założył, że jego plan wypali, co z minuty na minutę stawało się coraz bardziej wątpliwe
— Czyżby ktoś wystawił naszego Smoka?
Draco przeniósł rozgniewany wzrok na obejmującego Tracey Higgsa, który wzruszył jedynie ramionami. Nie sposób zaprzeczyć, że wystawiony Mafloy to niecodzienny widok.





Witam.
Rozdział jak widać został podzielony na dwie części, co mam nadzieję, nie będzie Wam przeszkadzać. Uznałam, że nie mogę sobie odmówić przerwania akurat tutaj i tak jakoś wyszło.
Mam jeszcze „małą” sprawę. Nie ukrywam, że jest mi przykro i to bardzo. Liczba komentarzy pod rozdziałami jest coraz mniejsza (prawie o połowę), choć wyświetlenia rosną. Nie mam pojęcia, z czego to wynika. Czy coś Wam się nie podoba, czy ja robię coś źle. Mogę sobie tak gdybać w nieskończoność, ale nie będę się wyrażać, ile mi z tego przyjdzie,  
Prowadzenie bloga naprawdę wymaga wiele poświęceń, a co najważniejsze czasu. Nie mam z tego nic poza satysfakcją i rozwijaniem się. Wydaję mi się, że staram się być na tyle sumienna, aby Was nie zawodzić, dotrzymuję słowa, jestem systematyczna, nawet jeśli zdarza mi się nie spać przez to po nocach, żeby np. skończyć na czas rozdział. Sama czytam wiele opowiadań i mając na uwadze to, jak ważne jest to dla autorek komentuję zawsze. To naprawdę nie trwa długo i wbrew pozorom nie boli. Nie chcę, aby ktoś to odebrał jako zmuszanie do czegokolwiek, czy też wymuszanie na Was komentarzy, bo nie o to mi chodzi. Po prostu uważam, że dla samego poszanowania zarówno autorek jak i ich pracy – nie mam tu na myśli tylko siebie – skoro już się czyta, można poświęcić również chwilę na skomentowanie.
Chyba nie proszę o zbyt wiele, chcąc uszanowania swojej pracy?


Laf

114 komentarzy:

  1. Pierwsza! Zaklepuję miejsce na komentarz :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. W mordę. Pomijając fakt, że ostatnie zdanie naprawdę mnie rozbawiło, to rozdział jest świetny. Już się zaczynałam bać, że Dafne może łyknie kolejny tekst Tracey, ale ulżyło mi momentalnie. Cóż, Draco jak widać znowu chce pokazać Hermionie kto jest górą, ale ta raczej mu na to nie pozwoli. Przez chwilę myślałam, że w tym fragmencie, w salonie, znowu Malfoy pocałuje Riddle, ale tak się nie stało.
      Czekam na następny rozdział z utęsknieniem.
      Pozdrawiam ;)

      Usuń
    2. Świetny rozdział jak i poprzednie . A ten Draco taki pewny że Riddle idzie z nią . Mmm.... Nie mogę się doczekać następnego rozdziału. ;) Weny i fajnego pomusłu na dalsze rozdziały
      Pozdrawiam ~Sempra

      Usuń
  2. Jak mogłaś! W takim miejscu! =o
    Ja tam bym chciała to przeczytać całe! :D

    OdpowiedzUsuń
  3. Zaraz wracam z komentarzem ^^. Zaklepuję miejsce.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No to tak, jestem tu nowa pod względem komentowania. Czytam twoje blogi od początku, LaFinDeLaVie o Dramione mi się bardzo spodobało =), tak jak ten blog. Ja osobiście bardzo lubię Notta ( Nie no, nie okłamujmy się, kocham go <3 ) i cieszyłabym się gdybyś napisała kiedyś blog Tomione ^^. Rozdział bardzo intrygujący. Chcę więcej =o.
      PS : Follow'uje cię na Faslook'u =)

      Usuń
    2. http://tomione-kamana.blogspot.com/ - jedyne Tomione jakie czytam. jest świetne <3
      ~` Kachna (niezalogowana)

      Usuń
  4. Druga ! Lece czytać :D Z.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. trzecia Z.

      Usuń
    2. Czwarta... GENIALNY ROZDZIAŁ!!! :D I nawet nie jestem zła, że w takim momencie :P Bardzo się ciesze, że Hermiona powoli zaczyna lubić Draco :) Życze weny i czekam na następny Z. ;)

      Usuń
  5. Ty ty wredoto !! Ja chcę zobaczyć co się stanie i to teraz !!! ;* Rozdział rewelacyjny <3 /Klaudia

    OdpowiedzUsuń
  6. Ooo rozdział świetny lekki i przyjemy z niecierpliwością czekam na dalszą częśc :) S.

    OdpowiedzUsuń
  7. Haha. Chciałabym, żeby Herniona nie przyszła, ale ona oczywiście przyjdzie. Musi udowodnić Draconowi. Impreza zapowiada się bardzo ciekawe. Czuję, że będzie ogień.

    OdpowiedzUsuń
  8. Jak mogłaś mi to zrobić?!?!?!?
    Skończyć w takim momencie?!?!?!?!?!
    Ja tu sobie wyobrażam nie wiadomo co i co??
    No ale gniewać się na Ciebie długo nie potrafię, bo Twój blog jest boski!!!
    Chcę więcej!!!!!!! :D

    OdpowiedzUsuń
  9. Rozdział jest jak zwykle swietny. Rozwalil mnie dialog miedzy Draco, a Nottem " Zaprosiłeś ją w ogóle?" "Nie". Podoba mi się też to, ze Hermiona zaczyna sobie uswiadamiac, ze Draco staje sie dla niej kims waznym (i nie chodzi mi o wielka milosc, czy cos w tym rodzaju, tylko o to, ze zaczyna mu ufac i darzyc pozytywnymi uczuciami). Mam nadzieje, ze Hermiona jednak przyjdzie i to z wielkim wejsciem ;) Poza tym, uwielbiam, gdy Draco mowi do Hermiony "mala" albo 'malestwo", to takie... urocze. Z niecierpliwoscia czekam na nowy rodzial
    -Toolka

    OdpowiedzUsuń
  10. Ojoj jesteś bardzo złym człowiekiem, tak przerwać? W sumie ja też, bo czytałam i La Fin de la Vie i to i rzadko udawało mi się to sygnalizować. Postaram się komentować na bieżąco. Dracze mówiący do Hermiony "maleństwo" jest przesłodki <3
    Ta Alicja
    przeminie.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  11. Więc... Więc... Hmm... Wiesz co? To jest naprawdę okropne. Mówię poważnie. I zanim ktoś zacznie mnie hejtować, to może wyjaśnię o co chodzi z "tym". Więc nienawidzę, nie cierpię, nie znoszę, nie toleruję TAKICH ZAKOŃCZEŃ. Nie wiem czemu wszyscy (czyt. autorzy wszelkich opowiadań lub powieści) czerpią przyjemność z naszego... Niedosytu? Chyba tak to można nazwać. I teraz, kiedy się trochę wyżyłam, to muszę stwierdzić, że to jest MEGA <3 (tym razem chodzi o opowiadanie)
    Pozdrawiam,
    Cassie :)

    OdpowiedzUsuń
  12. Roździał i całe opowiadanie boskie
    Ale żeby przerwać w takim momęcie...
    Szkoda bardzo chciałam się dowiedzieć co dalej
    Życzę weny
    obliviate

    OdpowiedzUsuń
  13. o mój boże kocham tego bloga i ten rozdział
    wystawiony malfoy xd
    szkoda tylko że podzielony :c
    ale i tak super i nie mogę się doczekać następnego ^^

    OdpowiedzUsuń
  14. Jak zawsze świetnie poprowadzone wątki i w ogóle nie przeszkadza mi podzielenie rozdziału na dwie części, bo jak to mówią przyjemność trzeba sobie dawkować :)
    Pozdrawiam Annelis :D

    OdpowiedzUsuń
  15. Świetne ! Kocham Cię <3 Uwielbiam twojego bloga :) I mam nadzieje , że już za niedługo będę mogła przeczytać ciąg dalszy :D

    OdpowiedzUsuń
  16. Świetny blog ! *.*

    OdpowiedzUsuń
  17. Najlepszy blog jaki w życiu czytałam :) <3 Mam nadzieje , że ona tam przyjdzie i będzie wyglądała po prostu przepięknie ! :) No i , że Draco będzie o nią troszkę zadrosny xd :D

    OdpowiedzUsuń
  18. Przerywać w takim momencie?!
    Mam focha.
    Foch

    Pozdrawiam
    Ru By
    ferro-igni-dramione.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  19. Jezu! Uwielbiam Twojego bloga, i jak w ogóle możesz sądzić, że robisz coś nie tak!?!? Rozdział cudowny jak zwykle, nie mogę doczekać się następnego:-)))))

    OdpowiedzUsuń
  20. Uuu... Mam nadzieję, że, następny rozdział będzie tak samo wciągający. Phi... Czego ja się obawiam? U Ciebie? ;) jak zwykle super! Czekam na dalszy ciąg :))
    pozdrawiam Literka :))

    OdpowiedzUsuń
  21. Twój blog jest jednym z najlepszych, ba najlepszym, o tematyce Draco-Hermiona Riddle i jescze ten element tajemniczości co do przeszłości dawnej Granger! Czytam go z zapartym tchem albo z rozdziawioną buzią albo pokładając się ze śmiechu :) Chyba nie ma ciekawszej fabuły, świetna robota i oby tak dalej ! Pozdrawiam Wierna :*

    OdpowiedzUsuń
  22. Rozdział perfekcyjny, od początku do końca. Nie mam żadnych uwag.
    Pozdrowionka i życzę duuuuuuuużo weny

    OdpowiedzUsuń
  23. Rozdział cudowny i mega wciągający :) Czekam z niecierpliwością na następną część :D Niech wena dopisuje :D
    Ola

    OdpowiedzUsuń
  24. Dlaczego w takim momencie??? No wiesz to jest cios po niżej pasa.
    Ogółem Fajowy rozdział, czekam na 2 część i oczywiście życzę Weny

    OdpowiedzUsuń
  25. Ty i twoje przerywanie w najciekawszych momentach, fajny rozdział ale czekam na nowy rozdział, jestem ciekawa co dalej. Życzę weny ;)

    OdpowiedzUsuń
  26. moja droga, po pierwsze nie smutaj, po drugie rozdział genialny choć zaczęłam się denerwować, że Dafne zmieni zdanie co do Mionki. Dobrze, że tak się nie stało. A co do tego czy coś robisz źle. To tylko to, że PRZERYWASZ W TAKIM MOMENCIE !!!!!!!!!!!!!!
    Pozdrawiam, Baśka <3
    P.S. Kocham twoje blogi. <3 <3 <3

    OdpowiedzUsuń
  27. Rozdział - jak zwykle - cudowny i - jak zwykle - mam ochotę Cię udusić za to, że przerwałaś w takim momencie (znowu).
    Jedyne co mnie powstrzymuje - to, że wspaniale piszesz.
    Pilnuj się ;)
    Pozdrawiam,
    HH

    OdpowiedzUsuń
  28. No fakt trochę głupio z tymi komentarzami. Przepraszam również za ich brak, lecz cały tydzień leżę w łóżku i ból głowy nie za bardzo pozwala na siedzenie przy komputerze :/ Ale cóż wracając do rozdziału.
    Wspaniały ♥ :D
    Co więcej mówić? Czekam na następny.
    Draco wystawiony? Fakt, fakt niecodzienna rzecz :33
    Pozdrawiam i życzę duźo zdrówka ;)

    Weny ♡
    ~Hope ^^

    OdpowiedzUsuń
  29. JAK MOGŁAŚ ?! Powinnam cię teraz zabić. W takim momencie! Nie masz serca. Ale muszę przyznać. Rozdział po prostu super.
    Uuu.. Nasz Hermionka wystawiła Draco ? Ciekawe, ciekawe :D
    Myślę jednak, że pokaże pazurki i przyjdzie na imprezę i coś jakoś między nimi będzie ? Hm ?
    Jestem zła ale i zachwycona. Jak zwykle zaskoczyłaś :)
    Dawaj jak najszybciej drugą część !
    Całuję Urkaa Snape :*

    OdpowiedzUsuń
  30. świetny rozdział ;) ale nie wybaczę ci tego, że przerwałaś w takim momencie. i że niby jak ja mam teraz wytrzymać do następnego piątku? hmm?
    jestem strasznie ciekawa, czy Hermiona przyjdzie, czy też nie. chociaż bardziej obstawiam to, że przyjdzie i to w jakimś pięknym stroju itp. OHH!! JUŻ NIE MOGĘ SIĘ DOCZEKAĆ!! <3

    OdpowiedzUsuń
  31. Ahh cudeńko <3 bardzo podobał mi się ten rozdział, kłótnie Draco i Hermiony są zabójcze, w ten pozytywny sposób. Już nie mogę doczekać się następnego rozdziału, jestem pewna że Hermi zrobi na wszystkich wrażenie a szczególnie na naszym Smoku (bo przyjdzie na imprezę, prawda ? XD) piszesz rewelacyunie , wszystko masz dopracowane, zapiete na ostatni guzik. Co mogę jeszcze napisać, cóż pozazdrościć talentu i wyobraźni.

    Twoja wielka wielka fanka Olix

    OdpowiedzUsuń
  32. Genialny, zarówno rozdział jak i pomysł z przerwaniem w takim momencie :)
    Czekam na ciąg dalszy ;)

    OdpowiedzUsuń
  33. no no no na pewno się pojawi nie ma takiej opcji i wszystkim szczeny jeszcze opadną :D świetny rozdział już nie mogę się doczekać kontynuacji :D

    OdpowiedzUsuń
  34. Przerywanie w takim momencie to już twój znak rozpoznawczy!
    Rozdział jak zwykle super, lecz zdarzają Ci się drobne literówki, ale nie ma tragedii ;)
    Czekam na nowy post i życzę weny!

    OdpowiedzUsuń
  35. świetny rozdział. :-) na serio w takim momencie...

    OdpowiedzUsuń
  36. Zarąbisty rozdział, serio !! ale czemu w takim momecie ??? ahhaha zycze weny

    OdpowiedzUsuń
  37. CUDEŃKO!!!! Normalnie brak mi słów.

    OdpowiedzUsuń
  38. Przepraszam że nie komentowałam ale się poprawię. Obiecuję ^^
    A ja wiem że Hermiona przyjdzie! Pewniew mmega sexi kiecce i makijażu i wszystkim opadną szczęki :D nie mogę się doczekać : )))
    -Slayne

    OdpowiedzUsuń
  39. Super! !! Czekam na następny rozdział ♥♥

    OdpowiedzUsuń
  40. Przerwać w takim momencie ?! No nie :d
    Nie mogę się już doczekać kolejnego rozdziału :)

    OdpowiedzUsuń
  41. Czyżbyś mnie posłuchała i masz zamiar dodawać częściej rozdzialy? :3 cudowne. Kocham Twoj styl pisania!
    Ps. Juz w niedziele drugi rozdzial u mnie :3
    Pozdrawiam i niecierpliwie czekam na kolejny rozdzial!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie, rozdziały tak jak były tak będą dodawane raz w tygodniu.

      Usuń
  42. Dobrze dobrze dobrze. Przyznaję się bez bicia. Czytam bloga, ale nie zostawiłam komentarzy. Rozdziały są genialne (a jeśli ktoś twierdzi że nie, to chyba czas wyprowadzić swoje jedynki na spacer :D). Historia przemyślana, nic za szybko, nic za wolno. Nie ma przesłodzeń ani typowo nastoletnich komentarzy : "O Jezu, Draco Malfoy mnie zaprosił/ pocałował etc." I zabawnie i fajnie. Ubrania jak dla mnie bomba. Tylko cholibka ciężko jest czekać na następne rozdziały :(
    Ale to nic. Warto czekać ;) No to co... powodzenia życzę : *
    Engolir.

    OdpowiedzUsuń
  43. Bardzo cię szanuję i rozumiem co czujesz kiedy komentarzy ubywa. Dlatego mimo problemów z telefonem chciałam pogratulować kolorowego niesamowitego rozdziału.
    Coś czuję że Hermiona przyjdzie i wszystkim opadną szczęki :D
    Życzę mnóstwa weny

    OdpowiedzUsuń
  44. Och. Wystawiony malfoy. Xd. Coś mi się wydaje ze Hermiona przyjdzie... Tak chyba mam przeczucie... Chociaż... Nie wiem ja chcę nowy rozdział... Czekamy jak zawsze. Pisz i weny życzę - do piątku.
    Angelika. W

    OdpowiedzUsuń
  45. Bardzo przyjemnie czytalo sie ten rozdzial, pomimo wrazenia, ze przeczytalalam dosc dlugi tekst, ktory mial malo tresci. Rozumiem jednak, ze nie moze byc tak, ze kazdy rozdzial bedzie naladowany akcja, bo to by bylo z kolei meczace i nuzace. Mimo to, niecierpliwie czekam na czesc druga.
    Pozdrawiam. I zycze dalszej satysfakcji z pisania.
    Moon Draconis
    (P.S mam wrazenie czy atmosfera miedze bohaterami sie troche zageszcza?

    OdpowiedzUsuń
  46. Znowu mnie zaskoczyłaś. Znowu czekam na następną część. Znowu mam przez Ciebie kompleksy xd.
    ~Śmierciożerca Z Wyboru (z aska :D), jak obiecałam - komentuje każdy rozdział <3

    OdpowiedzUsuń
  47. Powtarzam sie po raz kolejny- rozdział świetny. Nie podoba mi się, że skończyłaś go w takim momencie, bo teraz przez x czasu będę gdybała co może się wydarzyć. Chociaż coś mi się wydaje, że Hermiona zrobi wielkie wejście haha :D Pozdrawiam :*

    OdpowiedzUsuń
  48. Trzy dni temu znalazłam tego bloga. Szybko nadrobiłam zaległości. Przepraszam, że dotychczas nie komentowałam, ale komentowanie wszystkich notek z telefonu to misja samobójcza. Wiadomo przecież, że telefon lubi czasem usunąć sobie tekst albo zamknąć przeglądarkę .-.

    Mam nadzieję, że nie będzie Ci przeszkadzało to, że w tym komentarzu krótko wyrażę swoje zdanie o całości.

    Jest to pierwsze opowiadanie, którego nie odrzuciłam po zobaczeniu nazwiska Riddle (jakoś nie mogę przemóc się do takich opowiadań odkąd przeczytałam pewnego bloga z takim właśnie wątkiem). Dobrze zrobiłam.
    Stworzyłaś coś swojego, kreatywnego i - co najważniejsze - oryginalnego. A właśnie tego szukałam od jakiegoś czasu :)
    Bardzo podoba mi się przedstawienie pewnych wartości i sposób wykonania.
    Pewnie dlatego nadrobiłam tego bloga w trzy godziny ^^
    "On" mnie przeraża. I w jakiejś chwili skojarzyłam go sobie z pewną postacią z "Hopeless". Mam nadzieję, że się mylę.
    Czasem gryzło mi się nieodmienianie imion bohaterów, np. " Ale jeśli Hermionie udało się skutecznie poskładać Teodor, to powinno być dobrze. ". Niby błahostka, ale w jakiś sposób wpływa na płynność i wygląd tekstu. C:

    Jeszcze jedno: wielkie brawa za sumienność w dodawaniu notek :)

    Db, starczy, bo będzie za słodko xd

    Pozdrawiam, życzę weny i czekam na nn,
    Twoja nowa czytelniczka,
    Naomi Stark

    dramione-krok-po-kroku.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  49. Ha ha, to teraz będzie zagwozdka na kolejny tydzień "czy Hermiona przyjdzie na imprezę?" Och, jak ja bym chciała żeby przyszła cudnie odpicowana i bawiła się najlepiej jak potrafi :D Żeby Draconowi szczęka opadła, a Tracy zzieleniała z zazdrości!
    Do zobaczenia w kolejny piątek! I nie martw się ilością komentarzy w porównaniu do wyświetleń bloga. Ja prawie codziennie tu zaglądam i pewnie tak też robią inne czytelniczki, bo to już taki odruch ;)

    OdpowiedzUsuń
  50. Jest świetne. Wybacz mi, naprawdę chciałabym pisać dłuższe komentarze, ale po prostu nie umiem.
    Pozdrowionka i weny,
    Dravelia

    OdpowiedzUsuń
  51. No dobra chyba w końcu się ujawnię. Przeczytałam wszystkie blogi, miniaturki, libster'y . Poprostu kocham to jak piszesz i o czym. Do Twojego poprzedniego bloga wracam cały czas, gdy po raz 8 go czytałam to potem już nie liczyłam. Chyba z milion razy go przeczytałam. Ten blog wybacz za wyrażenie ale jest zajebisty *,*
    Kocham Twoje blogi, pozdrawiam i życzę weny :* ♡
    ~JestePosogie

    OdpowiedzUsuń
  52. Rozdział jest cudowny <3 ! Wystawiony Malfoy ? xd Mam nadzieję że Miona przyjdzie i pokaże Traycey na kogo leci Smok xd
    Blog jest The Best i liczę szybko na next
    Ola

    OdpowiedzUsuń
  53. Cudne <3 mialam przeczytac juz wczoraj ale no cuz nie oszukujmy sie spac mi sie chcialo xD w kazdym razie msze preprosic bo moje komy sa strasznie krotkie :( ale mam nadzieje ze dla cb najwazniejsze sa checi. Co do rozdzialu bardzo wciagajacy i caly tekst jest utrzymany na wysokim poziomie. Fajnie ze akcja nie dzoeje sie za szybko :) jestem ciekawa co zrobisz z Hermiona bo wiezz.ona nie powinna sie albo tam zjawic albo powonna dac nauczke naszemu Dracze. I tak oto wena na moj kom sie poszla paść xd. No to cuz mam nadzieje ze szybko dodasz nn. Weny <3
    Pozdrawiam Psycho :*

    OdpowiedzUsuń
  54. Jak zwykle nie mam na nic czasu ani na pisanie, ani na czytanie. Zostawiłaś u mnie na blogu dużo komentarzy i jest mi strasznie wstyd, że ja u Ciebie ani jednego, a opowiadanie jest świetne :) Masz u mnie wielkiego plusa za to, że nie zrobiłaś z Hermiony słodkiej Mionki, a także za to, że Draco nie stracił swojego uroku :) Obiecuję długi i merytoryczny komentarz jak ogarnę swój bałagan :)
    Życzę dużo weny!
    pozdrawiam
    http://jestesmojaniespodzianka.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  55. Szczerze? Znalazłam to opowiadanie wczoraj wieczorem. Co z tego że nie spałam całą noc i przeczytałam wszystko. To nic. Naprawdę.
    To opowiadanie jest cudowne i nawet te malenkie literówki co ci się czasem zdarzają mi nie pprzeszkadzają.
    pokochałam twój styl pisania i po prostu to jest cudowne.
    zaraz dodaje bloga do swoich cczytanych na blogerze jejku!
    Pisz tylko dalej

    OdpowiedzUsuń
  56. Hermionka pewnie zrobi wejście smoka... albo do Smoka :D
    Jak zawsze cudowwwny rozdzialik <33
    Pozdrawiam i duuuuużo duuuuużo weny życzę !!

    OdpowiedzUsuń
  57. Boskie.
    Zadedykowałabyś mi rozdział?

    OdpowiedzUsuń
  58. Wspaniały rozdział! Jestem w wniebowzięta, chociaż również trochę zła! Ja Cię kiedyś zabiję za to przerywanie w najlepszym momencie. Już sobie wyobrażałam jak Miona schodzi do salonu taka wystrojona, wszystkie oczy na nią, a Trancey pieni się ze złości! Już nie mogę doczekać się kolejnego rozdziału!!! :*
    http://bring-me-to-life-dramione.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  59. o kurcze o.O
    szczerze to myślałam, że Riddle się pojawi i to tak odstawiona, że wszystkim szczęki opadną, a tu nic, mam nadzieję, że w drugiej części tego rozdziału to naprawisz ;P
    a propo dzielenia rozdziału na dwie części, ty potworze bez serca jak mogłaś urwać w takim momencie ?! hahahah :D niedobra ;)

    jeżeli chodzi o pisanie i dzielenie się z kimś swoim hobby, swoimi pomysłami, swoimi słowami to uważam, że to powinno mieć dwie strony, autor-komentator, i mówiąc z własnego doświadczenie nie rozumiem dlaczego druga strona olewa swoje zadanie, ale na to chyba nic nie poradzimy, zmusić do niczego nikogo nie możemy, ale mam nadzieję, że twój apel się opłaci i zostaniesz zasypana komentarzami pod każdym kolejnym rozdziałem xD

    do następnego :P

    OdpowiedzUsuń
  60. Jak zwykle super. Hermiona mięknie... Kto to widział żeby jej "ulubiony" ochroniarz wyspał się przy niej ;D
    Czy ten rozdział był krótszy niż zazwyczaj czy ja go tak szybko pochłonęłam? Czekam na wejście Smoka na imprezę ;)
    XYZa

    OdpowiedzUsuń
  61. jakie cudo!!!!!! Fajnie, że Nott mógł grać w meczu, no i że nie rozciągałaś opisów gry do nieskończoności. Reddle oczywiście cudowna, z Draco tworzą genialny duet :D Mam nadzieję, że Hermiona choć zajrzy na imprezę :)
    No cóż, czekam z niecierpliwością na kolejny rozdział :D
    Pozdrawiam i weny życzę :)

    OdpowiedzUsuń
  62. Nie ma co tu się za dużo rozpisywać, jak zwykle cudo :) Uwielbiam twój styl i historie które tworzysz :)
    Pozostaje mi tylko życzyć ci dużo weny i zapału do pisania ;)
    Pozdrawiam :D

    OdpowiedzUsuń
  63. Najlepszy blog Dramione jaki czytałam <3

    OdpowiedzUsuń
  64. Co mogę powiedzieć? Jest to jeden z sensowniejszych blogów o dramione jakie czytałam i często tutaj zaglądam, choć normalnie średnio interesuje mnie ta tematyka. Bardzo ciekawie piszesz i wciągająco, nie mam żadnych zastrzeżeń. Co do komentarzy to większość autorek zna ten ból i tak jest niestety zawsze. Trzeba zacisnąć pięści i lecieć dalej, bo z tym różnie bywa jak na koleje górskiej: raz jesteś na samej górze a raz na samym dole, prosta choć jednocześnie bolesna filozofia.
    Pozostaje mi życzyć weny i powodzenia :) Oby komentarze wróciły.
    PS: Może głupia prośba,ale czy mogłabym prosić o ocenę bloga? Niestety na razie mam tylko pięć rozdziałów, ale bardzo bym prosiła o ile masz czas. Jak nie to zingnoruj :)

    OdpowiedzUsuń
  65. Przyznaję się, że czytam tego bloga od początku, ale jeszcze nigdy nie komentowałam. Za te wszystkie rozdziały blogger sobie chyba ze mnie kpi, bo nie chce dodać komentarza lub traci połączenie, no ale przechodząc do rzeczy. W twoim blogu bardzo m się podoba to że wszystko jest zaplanowane, każde zachowanie ma swoją przyczynę i wszystko dzieje się swoim tempem. Poza tym masz niezwykłą wyobraźnię i ciekawy styl :)
    I teraz znów byle do piątku :) Moja intuicja podpowiada mi że Hermiona jednak nie przyjdzie

    Pozdrawiam - Bellatrix

    OdpowiedzUsuń
  66. Super rozdział, a Diabeł w łazience XD
    Czekam na 2 część ;)

    OdpowiedzUsuń
  67. Rozdział ekstra, zresztą jak cały blog.Ja osobiście jestem całym sercem fanką Sevmione, ale moja przygoda z Harry'm Potter'em zaczęła się właśnie od Dramione i nadal mam do niego słabość. Tak czy siak to najlepsza historia o Draco i Hermionie jaką czytałam

    OdpowiedzUsuń
  68. Powiem, że jestem pod wrażeniem :) Cudo. W tym rozdziale było wszystko co być powinno i co kocham. A mianowicie...
    Ślizgoni pokonali Kruczki.
    Draco denerwuje Hermione i daje jej swój szalik <3 oraz nie może zabraknąć nazwania jej „maleństwem ”. I jak zawsze po zwycięstwie impreza. Jedyny „-” to, to że skonczyłaś w, takim momencie. Już nie mogę się doczekać NN. Pozdrawiam i życzę weny :)

    OdpowiedzUsuń
  69. cóż rozdział bardzo mi się podoba :)

    zapraszam do mnie : http://ghost-of-you-xx.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  70. Rozdział jak zawsze bardzo fajny. Trochę szkoda, że podzieliłaś go na części, ale jakoś to przeżyję. Jestem w 100% pewna, że Hermiona przyjdzie na imprezę, tylko ciekawe, co z tego wyniknie. :D

    OdpowiedzUsuń
  71. Rozdział cudowny, ale mam ochotę Cię zabić za to że jest on taki krótki!
    Jakoś mam dziwne przeczucie że Hermiona przyjdzie na impreze i powali wszystkich na kolana swoim wyglądem :)
    Już nnie mogę się doczekać dalszego rozwoju sytuacji! :D
    Pozdrawiam
    Czarna

    OdpowiedzUsuń
  72. nienienienienienie!!!!!!!!
    Dlaczego!!... co my Ci takiego robimy, co?? ;-;
    rozdział świetny i wierzyć mi się nie chce, żeby wystawiła Dracze :D
    Odstawiła się i pernie przyjdzie zaraz modnie spóźniona ;3
    Ejj.. tylko ubierz ją w coś takiego na prawde wow *o* :D
    Weny ;3

    OdpowiedzUsuń
  73. O jezu.... cudownie piszesz.
    Nie mogłam się oderwać, twoje opowiadanie jest naprawdę ciekawe.
    Aż sama się dziwiłam, że udało mi się je przeczytać w niecałe dni aż do tego rozdziału...
    Pozdrawiam i życzę weny na dalszą część :)

    OdpowiedzUsuń
  74. Przepraszam, że tak długo musiałaś czekać aż skomentuję, byłam trochę do tyłu, ale już wszystko nadrobione. A więc tak: całe Twoje opowiadanie jest przecudowne, piszesz coraz lepiej i jestem pełna podziwu dla Ciebie i Twojej twórczości :) Często wracam sobie do Twojego poprzedniego bloga, który również uwielbiam :D Co do tego rozdziału: znalazłam malutkie niedopatrzenie (być może celowe?) a mianowicie z tego co pamiętam mecz z krukonami był drugim meczem w tym sezonie, naszych kochanych ślizgonów?? Może mi się tylko wydaje. I druga sprawa: nie odmieniasz imienia 'Teodor' nie wiem czy specjalnie czy nie, ale trochę mnie to razi. To jakże szlachetne imię zasługuje na to, żeby być odmieniane, dlatego szczerze o to proszę ^-^ Teodor'a, Teodor'owi itp. Itd. Wiesz o co chodzi :) Już się nie mogę doczekać kolejnego rozdziału, który niewątpliwie skomentuję z opóźnieniem, gdyż wyjeżdżam. Dużo weny i radości z zimy :D
    Pozdrawiam
    J.M.K.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Z meczem oczywiście masz rację. Nie wiem, co mi się ubzdurało, ale już jest dobrze :) Jeśli chodzi o imię Teodora to nawet specjalnie teraz sprawdziłam i je odmieniam. W jednym miejscu brakowało tylko literki, ale jak wiadomo mam mały problem ze spostrzegawczością :D

      Usuń
  75. dziewczyno jestes swietna i nie przestawaj <3 uwielbiałam La fin de la vie I uwielbiam Demony i jestem pewna , ze nastepne twoje opowiadanie znadzie sie na liscie moich ulubionych <3

    OdpowiedzUsuń
  76. Rozdział bardzo fajny, choć szkoda, że przerwałaś go w takim momencie...
    Jestem bardzo ciekawa czy Herm wpadnie na imprezę bo szczerze mówiąc ciężko jest stwierdzić co wybierze Riddle.
    No i super, że Teo zagral w meczu... jeszcze jeden powód żeby lubić bardziej Mionkę ;)
    I chyba relacja Blaise`a z Pansy nabiera rumieńców ;)

    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  77. Rozdział jak zwykle super . Nie mogę się doczekać następnego rozdziału.
    Ps.Zapraszam do siebie , dopiero zaczynam pisać http://kazdymozemarzy.blogspot.com/
    Pozdrawiam i życze weny .

    OdpowiedzUsuń
  78. Przepraszam, ale nie mam czasu na pisanie długich komentarzy, więc napisze tylko tyle, że jak dla mnie to jak na razie jeden z najlepszych rozdziałów. Czekam na część 2 :)

    OdpowiedzUsuń
  79. Z rozdziału na rozdział robi się coraz ciekawiej. Choć Blaise jest zbyt słodki. Wiesz jakiego go lubię, a przynajmniej się starałam to przekazać na moim blogu.
    Hermiona i Draco... myślę, że w tym rozdziale coś się zmieniło. Nie jestem pewna co, na razie tylko się kłócą, ale jakby, naprawdę w minimalnym stopniu, inaczej - może to ty nagle rozwinęłaś się literacko, więc to może być to... znaczy ,,nagle", czyli od ostatniego rozdziału.
    Dziękuję za akapity.
    Wiesz, nie chcę się czepiać... bo to będzie takie czepianie, aby się tylko czepiać, ale... Baw się słowami. Po co używać utartych, nudnych schematów? Dodaj tekstu świeżości..twój tekst jest świeży, nie twierdzę, że nie, ale czuję niedosyt...
    A Theodor i Daphne to moi faworyci. Nie rzucasz się z nimi, wszystko się wokół nich powoli toczy, a również postać Theodora jest zachowana w tajemniczej, opanowanej sferze. A to nie łatwa sprawa.
    Kolejna rzecz to... co to było... Ach! Zauważyłam, że wszystko piszesz dosłownie. Opisujesz każde przemyślenie do końca, rozwodzisz się nad tym. Nie krytykuję, że to źle, opisy są bardzo ważne. Jednak trzeba zostawić czytelnikowi pole do przemyśleń. Dlaczego ta postać powiedziała to tajemniczym tonem, dlaczego nagle on powiedział do niej przymilnie... coś takiego. :)
    Nie mniej jednak, rozdział mi się podobał.

    http://powojenna-historia.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  80. Swietny rozdzial wlasciwie pol co nie jest jiz takie swietne aleee.. i tak kocham to dramione/N

    OdpowiedzUsuń
  81. Dlaczego w takim momencie?!
    Rozdział świetny!
    Coś mi się wydaje, że Miona zrobi wielkie wejście xd.
    Hańba Ci Tracy (hahahaha... ostatnio oglądałam Madagaskar i mam głupawkę)!!!
    Draco jak zawsze pewny siebie :3
    Pozdrawiam i weny życzę

    OdpowiedzUsuń
  82. Twoje opowiadanie mym bogiem, czytanie go nałogiem!!!
    Jak ja się cieszę, że trzy dni temu trafiłam na tego bloga! Merlinowi dziękować!
    Umiesz naprawdę zaciekawić czytelnika. Pół nocy czytałam, bo tak mnie to wciągnęło. Przyjęłaś dosyć trudny temat Hermiony Riddle, jej osobowości i jej uczuć i jej charakteru, a poradziłaś sobie z nim wyśmienicie. Wszystko tutaj dzieje się powoli, bez pośpiechu-czyli tak, jak byłoby gdyby to wszystko działo się naprawdę.
    Zachwycona opowiadaniem, zaciekawiona pomysłami i zazdrosna hojnej weny życzę radości pisania obu twoich blogów.
    PS.Przepraszam, ale... może powinnaś znaleźć sobie dobrą betę, aby Twoje wpisyl stały się jeszcze piękniejsze.
    Powodzenia!

    Miśka;)

    OdpowiedzUsuń
  83. Jeju, cały czas zapominałam o komentarzach, choć bloga przeglądam regularne :/ Obiecuje, że to się nie powtórzy :/ A wracając do rozdziału : O matkooo, akurat w tym momencie ? :( Hahahah, uwielbiam to jak Draco droczy się z Mioną. A imprezy ślizgonów ? Lepsze niż w wielu klubach. Nie mogę uwierzyć,że to już 25 rozdział :/ Jeszcze niedawno czytałam Twojego poprzedniego bloga, który góruje na mojej liście najlepszych Dramione... Mam nadzieję, że te blog będzie jeszcze dłuższy od tamtego ! Pozdrawiam, i życzę weny !
    /Paulaaa

    OdpowiedzUsuń
  84. Uwielbiam twój styl i twoje pomysły. Z rozdziału na rozdział stajesz się coraz lepsza, co obserwuje się z niemałą przyjemnością. Mogę tylko podziękować i liczyć na to, że nowy rozdział pojawi się jak najszybciej.
    Pozdrawiam i życzę weny, bo weny nigdy nie za wiele :D.
    Tay <3

    OdpowiedzUsuń
  85. Świetny rozdział zresztą jak każdy 😊uwielbiam twojego bloga a co dropsa zawsze wydawał mi się podejrzany nie mogę się doczekać kiedy wyjawił przeszłość Hermiony 😉 i cóż to za demony ją dręczą

    OdpowiedzUsuń
  86. suuuuuuper! czekam na następny z niecierpliwością! pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
  87. Świetny!! Męskie rozmowy na temat Hermiony powalają:)
    Pozdrawiam
    Kasia

    OdpowiedzUsuń
  88. Cudowne! <3 nie mogę się doczekać następnej części rozdziału... o niczym innym przez najbliższy tydzień nie będę mogła myśleć, żegnaj dobrze zdana maturo... :D Twój blog uzależnia! <3
    pozdrawiam, Cherie

    OdpowiedzUsuń
  89. boski rozdział.... szkoda, że przerwałaś w takim momencie... mam nadzieję, że hermiona jednak pojawi się na imprezie :)

    OdpowiedzUsuń
  90. Myślę, że Hermiona zrobi wielkie wejście, że każdemu szczęki opadną :D Nie mogę doczekać się kolejnego rozdziału! Pozdrawiam :)


    http://slady-cieni-dramione.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  91. Bardzo fajnie, liczę że w następnym rozdziale rozwiniesz to zadanie dla Dramione od Toma :-) życzę weny, pozdrawiam Anonim

    OdpowiedzUsuń
  92. Szkoda że przerwałaś w takim momencie ;(
    Chciałabym zobaczyć jak się Hermiona odstawiła, bo domyślam się że poszłaś w kierunku "wielkiego wejścia", że każdy nie będzie mógł oderwać od niej wzroku itp...
    Jestem pewna że ona się pojawi :D
    Rozdział ok, ale mam wrazenie że one są coraz krótsze ;(
    Całuski,
    Asix ;**

    OdpowiedzUsuń
  93. Hej ;) Nie martw się mniejszą ilością komentarzy (swoją drogą jeśli to jest mało, to nie wiem jak nazwać liczbę komentarzy u mnie ;p), nie zapominaj, że dużo osób ma teraz zaliczenia, poprawki, sesje itp. ;D Jak zwykle urzekłaś mnie swoim sposobem pisania, ale wprost nie cierpię Cię za to, że skończyłaś w takim momencie! ;( Oczywiście liczę, że Hermiona pojawi się w następnym rozdziale tak odszczelona, że wszystkim kopara opadnie ;) Pewnie i tak znowu mnie zaskoczysz ;p Życzę weny i nie mogę doczekać się next'a. Tymczasem zapraszam do siebie na nowy rozdział ;3
    Pozdrawiam,
    Dimi
    halfofdim.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  94. O Matko, nie nie nie nieeee. Dlaczego w takim momencie ?!?!?!To teraz czekam na kolejny rozdział jak najszybcieej.
    Pozdrawiam,
    Tsuki <3

    OdpowiedzUsuń
  95. Cudowny. Jak mogłaś przerwać w takim momencie? Ja chce teraz ciąg dalszy!!! Błagam dodaj następny rozdział jak najszybciej:)
    eva

    OdpowiedzUsuń
  96. Świetny, piękny, cuudowny <3 Zresztą podobnie jak inne :3 Mam nadzieję, że na następną częś nie będzie trzeba długo czekać.
    Życzę weny ^^
    Liliane^^
    wiezykrwi-graohogwart.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  97. Tracey coraz bardziej mnie irytuje ;/
    Co za wstrętne babsko ;/ Już zaczęła podpuszczać Dafne.
    Dobrze,że ta w pore się ogarnęła i nie dała się omamić.
    Haha nieźle, wystawiony Malfoy ??:P
    Mam nadzieje,że Hermiona się pojawi i zrobi wejście Smoka tak,że innym kopary opadną :D
    Taka moja mała sugestia :3
    Pozdrawiam :*

    OdpowiedzUsuń
  98. Dobrze. że Teodorowi jednak nic nie było...
    Oczywiście Draco musiał być bohaterem meczu (jak to on).
    Fragment, w którym Smok oznajmia przyjaciołom, że idzie na imprezę z Hermioną, choć ona o tym nie wie, powalił mnie na łopatki. :D
    Oby jednak Herm się pokazała. Musi się pokazać. Kto to widział, by Malfoy został wystawiony przez dziewczynę... ^^
    :D

    OdpowiedzUsuń
  99. Świetny rozdział. Bardzo podoba mi się ten blog jak i poprzedni, który czytałam twojego autorstwa. Z niecierpliwością czekam na następny rozdział. :)

    OdpowiedzUsuń
  100. Najlepszy blog jaki czytałam <3

    OdpowiedzUsuń
  101. To absolutnie jedno z NAJLEPSZYCH Dramione, jakie w życiu czytałam :) Osobiście obstawiam, że ten paradoks ma proste wyjaśnienie - ludzie tak bardzo chcą się dowiedzieć, co w następnym rozdziale, że nawet nie mają czasu zostawić komentarza :D Pozdro, EEF :)

    OdpowiedzUsuń
  102. Muszę przyznać że stroje które wybrałaś dla 3 slizgonek idealnie pasują mi do ich charakterów ;) super te opowiadanie czytam codziennie chociaż po troszku tak się wkrecilam i szczerze boję się jak dojdę do ostatniego rozdziału jakiego dodałas co zrobię ze swoją ciekawościa co dalej 🤓 uff póki co mam co czytać z czego bardzo się cieszę i dziękuję za możliwość przeczytania tak fantastycznego opowiadania 👏❤👑

    OdpowiedzUsuń