poniedziałek, 3 sierpnia 2015

38. Nie taki Smok straszny


- Czy ty pięciu minut nie możesz usiedzieć w jednym miejscu?
Zapytała Noctis, widząc że Hermiona zaledwie godzinę po zajęciach już szykuje się do wyjścia. Zdążyła posprzątać i tak czysty pokój, a teraz już zamierzała zniknąć.
- Nie, idę odwiedzić przyjaciela!
Odkrzyknęła z garderoby Hermiona, przebierając się z szat w normalne ubrania. Zamierzała wykorzystać fakt, że jest dopiero poniedziałek, a nauczyciele jeszcze nie zasypali ich pracami domowymi. Już i tak wystarczająco długo odwlekała wizytę u Hagrid.
- Niańki dały ci przepustkę?
- Bardzo śmieszne!
- Ma rozumieć, że zamierzasz im zwiać?
- Nie, zabiorę któregoś ze sobą.
W tym momencie w pełni wyszykowana Hermiona wróciła do sypialni. Nie była do końca przekonana, czy jej plan wypali, ale w zasadzie chłopaki nie mieli wyjścia. Kazano im jej pilnować, a nie ustalać grafik dnia i wydawać rozkazy. W tej kwestii na pewno nie odpuści. Już i tak przystała na zbyt wiele nieodpowiadających jej rzeczy.
- Aaa, czyli kolejna schadzka z Malfoyem? Zamierzasz go przedstawiać innym dwunogą? Robi się poważnie.
Hermiona zgromiła wzrokiem ewidentnie nabijającą się z niej Noctis. Niestety w jednej kwestii ta gadzina miała rację. Z całej trójki najpewniejszym kandydatem na jej dzisiejszą niańkę był Malfoy.
Blaise’a nie brała nawet pod uwagę. Pansy wydrapałaby jej oczy, gdyby gdziekolwiek z nim poszła. Teodor niby również się nadawał, ale jednak on to nie Draco. Źle by się czuła idąc z nim sama. Czyli pozostawał tylko Malfoy, co wcale nie dawało Noctis prawa do nabijania się z niej.
- Czy ty naprawdę musisz być taka upierdliwa?
- Ciesz się, że siebie nie musisz znosić.
- Nie mam czasu się z tobą spierać. Wychodzę.
Zakończyła rozmowę Hermiona, kierując się w stronę wyjścia. Pozbawioną głębszego sensu dyskusję zawsze mogą dokończyć później.
Dotarcie do sąsiednich drzwi nie zajęło jej dużo czas. Zapukała w nie trzy razy, oczekując na odpowiedź.
- Wejść!
Oznajmił głos łudząco podobny do tego Zabiniego. Hermiona przewróciła jedynie oczami, ale nacisnęła na klamkę.
- Cześć.
Przywitała się będąc już w pomieszczeniu, w międzyczasie się po nim rozglądając. Teodor siedział przy biurku po prawej, w skupieniu notując coś na pergaminie. Blaise za to zawzięcie szukał czegoś w szafie, przy okazji wywalając z niej połowę rzeczy. Nigdzie jednak nie dostrzegła trzeciego lokatora, na którego obecności zależało jej najbardziej.
- Jak się masz, Hermiono?
Blaise porzucił swoje wcześniejsze zajęcie, zwracając się do dziewczyny, która na jego pytanie odpowiedziała uśmiechem.
- Chciałabym odwiedzić Hagrida, a wiem, że bez obstawy nie mogę, więc przyszłam do was.
Wyjaśniła Hermiona, od razu przechodząc do sedna sprawy. Chłopaki na tę informację spojrzeli na siebie wzrokiem mówiącym tylko jedno: za jakie grzechy?
- I my naprawdę musimy tam iść?
Zapytał niemal błagalnie Zabini, niezbyt zachwycony perspektywą spędzenia popołudnia w chacie jakiegoś sfiksowanego półolbrzyma.
- Chyba nie musimy iść wszyscy.
Zasugerowała delikatnie Hermiona, licząc że chłopaki zrozumieją, o co jej chodzi. Przecież nie powie wprost, że wolałaby, aby poszedł z nią tylko Malfoy. Jeszcze by sobie za dużo nawyobrażali. „W ogóle nie mieliby ku temu podstawa.”, zakpiła jej podświadomość, której głos wręcz ociekał ironią. Zignorowała ją jednak, nawet jeśli wiedziała, iż na niewiele się do zdało.
Na szczęście udało jej się choć jedno. Chłopaki od razu załapali, o co chodziło, przez co wyraźnie im ulżyło.
- Malfoy!
Krzyknęli w tym samym momencie, zwracając się w stronę drzwi, które niemal natychmiast się otworzyły.
- Czego drzecie mordy? Pali się, czy jak?
Zapytał z wyrzutem Draco, dopiero po chwili dostrzegając stojącą przy drzwiach Hermionę. Ta za to, gdy tylko go ujrzała zawstydzona spuściła wzrok, gdyż tak się składa, że Malfoy stał przed nią bez koszulki, której zapewne nie zdążył założyć. Onieśmielał ją w takim wydaniu i to bardzo. Zdecydowanie wolałaby, aby się ubrał, nawet jeśli prezentował się nie najgorzej. „Merlinie, dlaczego ja myślę o roznegliżowanym Malfoyu?”, zapytała sama siebie zmieszana Hermiona. Od kiedy w ogóle zwracała uwagę na wygląd? Niestety posiadała oczy i nie było mowy, aby nie zauważyła, że Draco jest… przystojny. Oczywiście broń Merlinie nie wzdychała do niego po nocach, lecz dla panny Riddle sam fakt, że dostrzega jego urodę stanowił poważny problem.
- Kogo moje oczy widzą. Już się za mną stęskniłaś, mała?
Dracona jak zwykle nie opuszczał dobry humor. Jemu w przeciwieństwie do Hermiony zupełnie nie przeszkadzał brak części garderoby, wręcz przeciwnie. Bawił się wprost wyśmienicie, obserwując rosnące zażenowanie Riddle. Chyba nigdy nie zrozumie, co w chwilach takich jak ta kieruje tą dziewczyną.
- Chcę iść do Hagrida.
Odpowiedziała nie spuszczając wzroku ze swoich dłoni Hermiona, ignorując zaczepki blondyna. Im szybciej to załatwi, tym szybciej on się ubierze albo ona wyjdzie.
- I…?
- I tak się składa drogi przyjacielu, że ktoś musi iść z Hermioną.
Oznajmił Teodor, klepiąc kumpla po ramieniu. Prawie mu współczuł, lecz bardziej cieszył się, że ta sprawa jego nie dotyczy. W końcu to nie on uganiał się za Riddle.
- No chyba nie.
Draco od razu załapał, w co przyjaciele usiłują go wrobić i bardzo mu się to nie spodobało. Oni chyba upadli na głowy. Że niby on ma iść na posiadówkę  do tego sfiksowanego wielkoluda?
„On jest przyjacielem Riddle.”, skarciła o podświadomość, którą początkowo zamierzał zignorować. Coś go jednak powstrzymało. Ten zarośnięty koleś to jedyna osoba, która nie odwróciła się od Hermiony po zmianie nazwiska.. Okazał się inteligentniejszy niż większość społeczeństwa, nawet jeśli powszechnie uchodził za kretyna. Wiedział, że to bardzo wiele znaczy dla Riddle.
Nie miał prawa utrudniać jej kontaktów z nim, nawet jeśli nie przepał za gajowym. Wolałby w tym nie uczestniczyć, ale zdawał sobie sprawę, że nie ma wyjścia. „Jak nie chcesz jej puścić z nikim innym to już twój problem zazdrośniku.”, niestety była to prawda. Przecież nie tylko on odpowiadał za pilnowanie Riddle. Równie dobrze mógłby z nią pójść Nott albo Zabini. Pojawiało się tylko jedno „ale”, to nie im ta mała cholera zawróciła w głowie. „Salazarze wszechmogący, daj mi siłę…”.
- Kiedy chcesz tam iść?
Zapytał Draco, przeczesując ręką włosy. Zachciało mu się zabiegać o względy Riddle, więc musi się liczy z konsekwencjami tego, nawet jeśli oznacza to wypad do chaty pokręconego gajowego.
- Teraz…?
Odpowiedziała niepewnie Hermiona, zdziwiona tym, jak łatwo Malfoy się zgodził. Nie potrafiąc się powstrzymać w końcu zdecydowała się na niego spojrzeć. Może i nie był zachwycony, ale wyglądała na poważnego. Nie przypuszczała, że pójdzie tak szybko. Przygotowała już nawet rozmaite argumenty, których zamierzała użyć w razie wszelkiego sprzeciwu. Wychodzi jednak na to, iż nie będzie to konieczne.
- Ubiorę się i możemy iść.
- To ja poczekam na korytarzu.
Nie czekając na odpowiedź Hermiona opuściła pokój, zachodząc w głowie, od kiedy Draco zrobił się taki ugodowy.
Nie tylko jej ta kwestia nie dawała spokoju. Blaise’a i Teodora również zdziwiła postawa kolegi, który teraz jak gdyby nigdy nic podszedł do swojej szafy, aby w końcu się ubrać. Ślizgoni jednak w przeciwieństwie do Hermiony bardzo szybko wyciągnęli słuszne wnioski.
- Powiedz mi, stary, jak to jest, że ludzie nie mogą się niczego od ciebie doprosić, a przyjdzie taka Hermiona i już jest po tobie?
Teodor bawił się wprost wyśmienicie kpiąc z zakochanego przyjaciela, który nadal zawzięcie grzebał w szafie, nakazując sobie spokój.
- Ty nie miałeś przypadkiem pisać jakiegoś eseju?
- Nieźle go wzięło.
Stwierdził równie rozbawiony Zabini, kompletnie nic sobie nie robiąc z rosnącej irytacji przyjaciela.
- Poczekaj jeszcze trochę, może dojdzie nawet do tego, że nasz Smok będzie… miły.
- Obaj macie nie równo pod sufitem. Zalecałby leczenie w św. Mungu, najlepiej na oddziale zamkniętym.
Aby uniknąć dalszych drwin kolegów, Draco szybko narzucił na siebie granatowy sweter oraz kurtkę i opuścił pokój. Starał się nie myśleć o tym, iż po części te dwa głąby mają trochę racji.
- Szybki jesteś.
Tymi słowami przywitała go Hermiona, która odzyskała swoją pewność siebie, widząc blondyna kompletnie ubranego.
- Im szybciej będziemy to mieć za sobą, tym lepiej.
Nie dało się nie zauważyć sceptycznego nastawienia Dracona do całej sprawy. Właściwie to panna Riddle wcale mu się nie dziwiła i starała nie zwracać na to uwagi. Nie spodziewała się niczego innego, a wręcz myślała, że będzie gorzej. Teraz liczyło się tylko to, że dopięła swego i w końcu odwiedzi Hagrida, za którym zdążyła już zatęsknić.
- Zrzędzisz, Malfoy.
Podsumowała Hermiona, ruszając w stronę salonu. Nie mający zbytnio wyboru Draco podążył za nią. Przez całą drogę na błonia rozmawiali o wszystkim i o niczym. Dopiero, gdy znajdowali się nieopodal chatki gajowego Draconowi wpadał do głowy pewien pomysł.
- Mam genialny plan. Ty sobie pójdziesz do swojego stukniętego przyjaciela, a ja poczekam na zewnątrz.
Takie rozwiązanie wydawało się najrozsądniejsze. On uniknie towarzystwa włochatego gajowego, a Riddle będzie miała pewność, że nie planie niczego głupiego, za co z pewnością później by mu się oberwało.
- Hagrid nie jest stuknięty.
Oburzyła się Hermiona, na co Draco przewrócił oczami. Jakby naprawdę właśnie to była najważniejsza część jego wypowiedzi.
- Zdania na ten temat są podzielone, ale nie o tym mówimy.
- Nie będziesz siedział tyle czasu na dworze.
- Bo?
- Bo jest mróz, niedługo zacznie się ściemniać i w ogóle to głupi pomysł.
Dla Hermiony ta kwestia nie podlegała dyskusji. Malfoy może i nie przepadał z Hagridem, ale to nie powód, aby w taką pogodę tkwić tyle czasu na dworze. Jak nic skończyłby w Skrzydle Szpitalnym, czego przecież nie chciała… znaczy on, on tego nie chciał.
- Chyba się o mnie nie martwisz?
Zapytał udając autentycznie zdziwionego Draco, czemu ewidentnie przeczył jego szelmowski uśmiech.
- Oczywiście, że nie.
Oburzyła się Hermiona, starając się nie patrzeć na szczerzącego się do niej Malfoya, który jak zwykle musiał wyciągnąć słuszne wnioski. Dziękowała Merlinowi, że jest mróz i na jej zaczerwienionych policzkach nie widać rumieńców, które zapewne się na nich pojawiły.
- Nie kłam, mała, bo to nieładnie.
- Jeszcze jedno słowo i jesteś trupem, Malfoy.
Draco nie wyglądał na przejętego groźnym tonem dziewczyny, wręcz przeciwnie. Zamierzał kontynuować tę jakże ciekawą dyskusję. Niestety uniemożliwił mu to fakt, iż właśnie znaleźli się przed chatką gajowego. Nie zdążył nawet zaprotestować, gdy Hermiona zapukała do drzwi, uniemożliwiając mu tym samym odwrót.
- Hermiona!
Odezwał się uradowany Hagrid, gdy tylko otworzył drzwi i ujrzał za nimi Ślizgonkę.
- Witaj Hagridzie. Miło cię widzieć.
- Już żem myślał, że zapomniałaś o starym przyjacielu.
- Oczywiście, że nie. Po prostu nie dałam rady przyjść wcześniej.
Hermiona odruchowo spojrzała na prawo, gdzie krok za nią stał milczący jak do tej pory Draco. Hagrid podążył za jej wzorkiem i dopiero teraz dostrzegł blondyna. Nawet nie starał się ukryć swojego zdziwienia jego obecnością tutaj. Nigdy nie darzył rodziny Malfoyów sympatią, zresztą z wzajemnością.
- Dzień dobry.
Przywitał się w końcu Draco, nie wiedząc, jak ma się zachować. W co on dał się wpakować? Przecież to popołudnie to będzie jedna wielka katastrofa. Mina gajowego mówiła mu wszystko. Nie był tu mile widziany, co jakoś szczególnie go nie dziwiło. „Cholerna Riddle i te jej głupie pomysły.”.
- Nie masz nic przeciwko, żeby posiedział z nami Malfoy? Nie chciałam później wracać sama, a on zaproponował, że ze mną pójdzie.
Pospieszyła z wyjaśnieniem Hermiona, usiłując jakoś wybrnąć z tej niezręcznej sytuacji. Sądząc po minach obu panów nie ucieszyli się na swój widok. Mimo wszystko liczyła, że wykażą się oni zrozumieniem, przede wszystkim Hagrid.
Rubeus spojrzał podejrzliwie na chłopaka, jednak zamiast cokolwiek powiedzieć odsunął się, robiąc tym samy przejście dla Ślizgonów.
- Właźcie, bo zmarzniecie.
Hermiona na te słowa uśmiechnęła się promiennie, po czym jako pierwsza weszła do chaty. Draco nie widząc innego wyjścia podążył za nią.
- Siadajcie, a ja wam zrobię herbatę.
- Ja nie…
- Chętnie się napijemy Hagridzie.
Przerwała Draconowi Hermiona, ciągnąc go za rękaw w stronę stolika. Musiała go pilnować, aby zachowywał się jak należy i broń Merlinie nie sprawił Hagridowi żadnej przykrości. Czułaby się wtedy za to odpowiedzialna, bo w końcu to ona go tu przyprowadziła. Malfoy potrafił palnąć coś głupiego, a nie znający jego specyficznego stylu bycia Hagrid mógłby poczuć się urażony.
- Do końca życia mi się za to nie odwdzięczysz ty przebiegły krasnalu.
Powiedział półgłosem Draco, gdy usiedli już przy jakimś obskurnym stole. Nie wyobrażał sobie mieszkać w tak zapuszczonym miejscu, choć z drogiej strony gajowy pasował tu idealnie.
Hermiona oburzona tym, jak nazwał ją Draco spojrzała na niego spod byka, jednak już po chwili na jej ustach zagościł cwany uśmiech.
- Hagridzie, masz może jakieś swoje wypieki? Malfoy koniecznie chciałby ich spróbować.
Draco spojrzał ze zgrozą na Hermionę, której mina mówiła tylko jedno – sam tego chciałeś. Z trudem powstrzymał się od komentarza, nie chcąc dodatkowo pogarszać swojej sytuacji.
Siedzieli więc tak w zupełnej ciszy, dopóki Draco nie poczuł na swojej ręce czegoś mokrego. Zdziwiony spojrzał w dół, gdzie właśnie jakiś przerośnięty pies obśliniał mu spodnie. To bydle spokojnie mogłoby uchodzić źrebak, ale w końcu jaki pan, taki kram.
- Riddle, zabierz to.
Hermiona spojrzała z niezrozumieniem na chłopaka, dopiero po chwili dostrzegając łaszącego się do niego psa. Uśmiechnęła się na ten widok po nosem, lecz postanowiła pomóc Malfoyowi.
- Chodź do mnie Kieł.
Pies najwidoczniej uznał, że od panny Riddle szybciej doczeka się uwagi, gdyż natychmiast odsunął się od Dracona i okrążywszy stół podszedł do niej.
- Już cię dopadł skubaniec.
Zaśmiał się wracający z herbatą oraz ciasteczkami Hagrid, widząc Hermionę głaszczącą psa. Jego pupil nigdy nie stronił od pieszczot i wykorzystywał każdą okazję, aby je otrzymać.
- Jak zwykle, w końcu dawno się nie widzieliśmy. Jak wam minęły święta?
Zagadnęła Hermiona, gdy już wszystko znajdowało się na stole, a Hagrid usiadł na stojącym nieopodal niej taborecie. Zaczął opowiadać o przygotowaniach oraz samych świętach, a panna Riddle słuchała go w skupieniu, co jakiś czas wtrącając coś od siebie.
Draco za to przysłuchiwał im się w milczeniu, zafascynowany tym, jak swobodnie zachowuje się Hermiona. Do tej pory widywał ją taką sporadycznie, gdy byli sami, nigdy przy innych ludziach. To zadziwiające, ale wszystko wskazywało na to, że ten pokręcony facet zapracował sobie na zaufanie Riddle, a takie przynajmniej odniósł wrażenie. 
To właśnie ono stanowiło klucz do tej dziewczyny. Zauważył to już na początku ich bliższej znajomość. Ona nie potrafiła się przełamać, aby zaufać i dać komuś szansę na zbliżenie się do niej. Nigdy o tym nie mówiła, ale jego zdaniem po prostu się bała, tyle że sam nie wiedział czego: odrzucenia, zawodu, zranienia. Nie potrafił tego zrozumieć. Każdy w pewnym stopniu obawia się tych rzeczy, ale czy to powód, aby zamykać się na wszystkich? 
Oddałby wiele, aby poznać jej punkt widzenia. Bardzo by mu to pomogło w zbliżeniu się do niej. Osiągnął już bardzo wiele, szczególnie patrząc na ich wcześniejsze relacje, ale to wciąż za mało. Cenił sobie jej towarzystwo, sympatię, a nawet te ich dziecinne sprzeczki, lecz pragnął więcej. Już jakiś czas temu wyzbył się wszelkich wątpliwości w tej kwestii. W końcu kto nie ryzykuje ten nie ma. Wolał żałować, że nie wyszło, niż że nawet nie spróbował.
- Ziemia do Malfoya.
Rozmyślania Dracona przerwała machając mu ręką przed twarzą Hermiona. Spojrzał na nią nieco nieobecnym wzrokiem, na co ona zaśmiała się tylko.
- Stygnie ci herbata.
Stwierdziła, wskazując na stojące przed nim naczynie.
- On tak często.
Tym razem zwróciła się do Hagrida, który uśmiechnął się pod nosem, widząc pełen wyrzutu wzrok chłopaka. Nie spodziewał się, że między tą dwójką kiedykolwiek zapanują tak dobre relacje. Być może wpłynął na to fakt, iż Hermiona należała teraz do tego samego świata, ale mimo wszystko. Malfoy musiał się naprawdę postarać, aby zaskarbić sobie jej sympatię. Nawet jeśli nie przepadł za tym chłopakiem, cieszyło go to. Hermiona po całym tym zamieszaniu zasługiwała na kogoś, kto stałby się dla niej oparciem. Na pewno nie było jej łatwo, gdy z dnia na dzień zmieniło się całe jej życie. Dobrze, że nie została z tym sama. Nie ważne, że chodziło o Malfoya. Grunt, że ktoś trwał przy Hermionie. .

♥ ♥ ♥ ♥ ♥

- Dziękujemy za miłe popołudnie.
Powiedziała Hermiona, gdy wraz z Malfoyem stali już przed chatką Hagrida. Za niecałe pół godziny rozpoczyna się kolacja, więc uznała, że najwyższy czas się zbierać.
- Nie ma sprawy, a teraz uciekajcie do zamku, bo się cholibka ciemno zrobiło.
- Do zobaczenie, Hagridzie.
- Do zobaczenia, Hermiono.
Panna Riddle z uśmiechem pomachała gajowemu, po czym wraz z Malfoyem, który wymamrotał pod nosem słowa pożegnania, ruszyli w stronę zamku.
- I widzisz, nie było tak źle.
Stwierdziła wesoło Hermiona, gdy znajdowali się już kawałek od chatki Hagrida. Na początku trochę się obawiała tego spotkania. Malfoy potrafił być nieprzyjemny, gdy kogoś nie lubił, ale tym razem mile ją zaskoczył. Odezwał się raptem kilka razy, lecz lepsze to niż jakieś zgryźliwe komentarze.
- O tak, było wspaniale. Musimy wpadać tu częściej.
- Spokojnie, będziemy.
Odpowiedziała z uśmiechem panna Riddle, udając że nie wyłapała ironii w głosie blondyna. Poza tym, skoro nie sprawiała im problemów przy pilnowaniu jej chyba coś jej się w zamian należało.
- Za co Slytherin mnie tak karze?
Zapytał udręczony głosem Draco, wznosząc ręce ku niebu. Mógł zrobić dla Riddle naprawdę wiele, ale czy musiało to oznaczać akurat regularne wizyty w tej obskurnej chacie?
- Zaraz ci powiem. Po pierwsze…
- To było pytanie retoryczne.
Warknął Draco, wywołując tym samym szeroki uśmiech na twarzy Hermiony. Uwielbiała momenty, gdy to ona wyprowadzała go z równowagi, a nie odwrotnie.
Przekomarzali się tak przez całą drogę powrotną. Przestali dopiero, gdy znaleźli się przed drzwiami do pokoju Hermiony.
- Za pięć minut idziemy na kolację.
Oznajmił Draco, zerkając na zegarek. W zasadzie posiłek już się zaczął, ale oboje potrzebowali chwili na ogarnięcie się.
- Ciasteczka Hagrida ci nie wystarczą?
Draco skrzywił się na samą wzmiankę o tych wypiekach. Riddle zmusiła go do zjedzenia jednego, co okazało się graniczyć z cudem. Rzekome ciasteczka przypominały kamień, gotowy poczynić spustoszenie w uzębieniu każdego śmiałka chcącego je zjeść. Do tej pory zachodził w głowę, jak mu się udało uniknąć utarty choćby jednego zęba.
- Zemszczę się za te ciastka.
- Doprawdy?
- Żebyś wiedziała, mała.
Hermiona z konsternacją obserwowała, jak Draco robi krok ku niej, opierając rękę o ścianę na wysokości jej głowy. Stał zdecydowanie zbyt blisko. Powinien się odsunąć, natychmiast. Czuła się bardzo nieswojo i niezręcznie, czego dowodem były dwa pogłębiające się rumieńce.
- Co ty wyprawiasz?
Mimo usilnych starań głos panny Riddle nie zabrzmiał zbyt pewnie. Przebiegły uśmiech na twarz Malfoya i fakt, że zbliżał się do niej coraz bardziej nie zwiastowały niczego dobrego. „Chwila, jakie zbliżał?!”, wykrzyknęła spanikowana podświadomość Hermiony. Twarz Malfoy znajdowała się niebezpiecznie blisko niej. Melinie, dzieliły ich centymetry! Hermiona czuła, jak jej serce przyspiesza rytm. Bała się i nawet nie próbowała tego ukryć.





Witam :)

Normalnie nie wierzę, że dziś jest 3 sierpnia.

Demony kończą dokładnie rok!

Nie wiem, kiedy ten czas tak szybko zleciał. Pamiętam, jakby to było wczoraj, gdy pełna obawa wstawiłam prolog. Tak, bałam się trochę, jak zostanie odebrana ta historia. Moim zdaniem Hermiona Riddle to bardzo trudna tematyk. Podjęłam się jej jednak w nadziei, że wyjdzie mi z tego coś sensownego. Jak na razie jestem zadowolona ze swojej pracy, a sądząc po tym, ilu was tu do mnie zagląda i śledzi losy demonów wy również mniej lub bardziej wczuliście się w tę historię. Bardzo wam za to dziękuję i mam nadzieję, że zostaniecie ze mną do końca, bo ja na pewno nie spoczną, póki na tym blogu nie ukaże się epilog.
Ale koniec tych sentymentów - rozdział. Lubię go. Wiem, większość powie, że kolejna przejściówka, że nic się nie dzieję. Nic na to nie poradzę. Jestem na etapie budowania sobie gruntu pod jedne z najważniejszych wydarzeń w opowiadaniu i nie mogę tego obejść. Wyjaśnię wam to dokładniej, jak już będzie po wszystkim, a na razie mogę co najwyżej prosić o wiarę i cierpliwość (Merlinie, jak to brzmi :D)
Jeszcze na koniec, chciałabym was zaprosić na mojego fanpage'a na fb.



Pozdrawiam A♥


83 komentarze:

  1. W taki momencie????!!!! Powinnaś za to dostać wizytę w Azkabanie (ale tylko krótkotrwałą, żebyś mogła dalej pisać.
    Rozdział jak zawsze świetny.
    Pozdrawiam
    Kasia

    OdpowiedzUsuń
  2. OMG *.* pocałują się?!? Mają się pocałować jak nie to potnę się żelkami
    Nie no ale tak na prawdę to rozdział świetny
    Oby się pocałowali :-D
    Aha i jeszczę PIERWSZAAAA!!!! :-D :-D :-D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. jednak nie pierwsza :-( no coż może innym razem :-D

      Usuń
    2. Według mnie nie pocałują się :p Hermiona nadal zmaga się z Demonami więc nie byłabym taka pewna czy pozwoli mu się pocałować ;p ;)

      Usuń
  3. Jak zawsze wspaniały! <3 Niedawno moja znajoma (oczywiście również potterhead) poleciła mi tego bloga. Szczerze mówiąc byłam bardzo sceptycznie nastawiona, ponieważ takie blogi zawsze mnie nudziły... Uznałam jednak, że go przeczytam, przyznam, że byłam bardzo mile zaskoczona... Twój blog naprawde mnie zainteresował. (i to tak na maksa...dzisiaj od rana latałam po domu krzycząc że ,,DZIŚ TRZECI SIERPNIA!!!") Nie przedłużając, uwielbiam twojego bloga, to, jak niesamowicie piszesz i opisujesz uczucia Hermiony. <3
    Pozdrawiam i życzę weny! ;)

    OdpowiedzUsuń
  4. Pierwsza! <3
    A rozdział.. no cóż. Cudowny jak zawsze <3
    Weny życzę :*

    OdpowiedzUsuń
  5. Czemu w tym momencie????
    Ale rozdzial wspanialy jak kazdy poprzedni.
    Fajnie ze Malfoy dobrze sie zachowal.

    Czekam na nastepny.

    OdpowiedzUsuń
  6. Świetny rozdział naprawdę! Mało błędów, treściwy. Kto jak kto ale powinnaś zostać laureatką orderu Merlina jeśli chodzi o budowanie napięcia i wzbudzanie ciekawości czytelników. Kończyć w takim momencie potrafisz tylko ty. Coś mi się wydaje że Dracona zaboli policzek albo coś innego. Hermiona nadal myśli trzeźwo.
    Z jednej strony to tworzenie napięcia nie jest pozytywem, ponieważ czytelnik ma wrażenie że akcja stoi w miejscu i w końcu rezygnuje ze śledzenia twojego bloga.
    Z drugiej jednak strony przerywanie w momentach kulminacyjnych powoduje pewnego rodzaju egoistyczne pragnienie jak najszybszego przeczytania następnego fragmentu. Ja mam szaloną ochotę na zobaczenie kolejnych rozdziałów. Nieważne ile czasu będę musiała czekać możesz być pewna że ja zawsze chętnie przeczytam twój rozdział.
    Mam wrażenie że ten fragment jest nieco krótszy niż pozostałe. Oczywiście nie zmienia to faktu że z radością go czytałam. 😁
    I jak radzisz sobie z psem?

    Ta, której imienia nie wolno wymawiać...
    Ps. Na kiedy planujesz nowy rozdział.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Z Lucy radzę sobie bardzo dobrze. Jest ciut nieposłuszna, ale w końcu to jeszcze dziecko. Na wszystko przyjdzie pora, poza tym przebywając ze mną pokory z pewnością nie posiądzie w zbyt dużych ilościach :D
      Rozdział natomiast będzie 12 sierpnia.

      Usuń
    2. Wczoraj razem z siostrą przywiozłam dwa małe szczeniaczki. Jeszcze nie mamy dla nich imion. Masz może jakieś propozycje? 😊
      Ta, której imienia nie wolno wymawiać...

      Usuń
    3. Zawsze chciałam nazwać psa Hunter (wymowa Hanter) albo Demon :)

      Usuń
    4. Demon i Diabeł!!! No i mam imiona dla małych. To kundelki, takie dwie kulki jedna biało-czarna a druga czarno-biała. Strasznie podoba mi się postać Demona z twojego poprzedniego bloga. Serdecznie dziękuję. No i tak właściwie to wszystkiego najlepszego dla bloga i sto lat i miliony pomysłów dla autorki. Jesteś z nami już rok ( nie wspominając o poprzednim opowiadaniu). Znosisz krytyki, złośliwości, marudzenie, błagania o rozdział. Jesteś naprawdę świetna!
      Cytat dla ciebie:
      Wszyscy chcą być kimś, a mi wystarczy bycie sobą!
      Wszystkiego najlepszego! 🎂 🎁 🎇❤💋

      Usuń
    5. Zdecydowanie będą im pasować :D
      Bardzo dziękuję za życzenia. Oby wszystkie się spełniły, bo z pewnością jeszcze sporo tu z wami zabawię :)
      A cytat cudny. Z pewnością gdzieś go kiedyś użyję :D

      Usuń
  7. Bardzo mi się podobał rozdział :). Fajnie, że Hagrid w pewnym sensie zaakceptował Malfoya. Jeszcze tylko niech Harry i Ron wszystko zrozumieją i będzie "cacy" :D Czekam na kolejny :)

    OdpowiedzUsuń
  8. hehehehhe, draco goszczący u Hagrida miodzio.

    OdpowiedzUsuń
  9. I dotarłam do końca :C Rozdział czytało mi się przyjemnie :) Cieszę się, że Hermiona wzięła ze sobą Draco, który, powiedzmy sobie szczerze, jest zakochany w niej po uszy. Tym razem kocham cię za końcówkę... daję ona nadzieję, że w końcu dojdzie do czegoś między bohaterami, ale nie oszukujmy się pewnie i tak nie dojdzie. Chociaż ja jestem nadal pełna nadziei! Haha :P Życzę Ci dużo weny i zapraszam do mnie,
    http://bring-me-to-life-dramione.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  10. Nieważne, czy przejściówka, czy nie, ważne, że rozdział świetny! :')
    Uwielbiam sceny z Theo i Blaisem, sama nie wiem, dlaczego - po prostu, czytając takie opisy, uśmiecham się do siebie. Bardzo cieszy mnie również, że Hermiona chcąc nie chcąc wprowadza Draco do swojego świata - już teraz Malfoy będzie wiedział, że wypieki Hagrida są sporym wyzwaniem dla każdego uzębienia. A przekomarzanki Malfoya i Riddle nigdy nie przestaną mnie bawić. No i to zakończenie... mi się podoba, choć wątpię, by demony pozwoliły Hermionie zaufać Draconowi. A może to wcale nie chodzi o pocałunek...? Zobaczymy przy kolejnym rozdziale.
    No i... wyjdę na wariatkę, jeśli życzę temu blogowi stu lat? Zresztą, nieistotne. Wypadałoby bardziej życzyć czegoś jego autorce. Może więc... morza weny, duuuuuuużo wolnego czasu i wielu czytelników - niech będzie ich jeszcze więcej niż teraz :3. Ale przede wszystkim satysfakcji z tej historii, bo jest naprawdę świetna ;)


    Pozdrawiam i czekam na nn,
    Naomi Stark

    http://dramione-krok-po-kroku.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  11. Kurka wodna. Cholerne demony. No, niech oni się pocałują :<

    OdpowiedzUsuń
  12. W dwa dni przeczytałam całą opowieść i stwierdzam: WOW! Masz talent, brawo za pomysłowość. Bardzo chętnie się czyta to wspaniałe opowiadanie i nie pozostaje mi nic innego jak czekać na następny rozdział.
    Pozdrawiam ;)

    OdpowiedzUsuń
  13. A ja bym powiedziała, że nie tak bardzo przejściowy. Bardzo fajnie buduje napięcie miedzy bohaterami (w końcu!). Lubie, kiedy Draco robi coś dla Hermiony. Coś tylko dla niej. Fajnie się czytało, to będzie chyba jeden z moich ulubionych rozdziałów :) chociaż wydawał się krótki..hmm..chyba wszystko co dobre szybko się kończy.
    Pozdrawiam i do następnego.

    OdpowiedzUsuń
  14. to już rok ale ten czas zapierdziela dopiero co czytałam prolog a tu już tyle czasu :) no a co do rozdziału dużo nie ma ale fajnie że chociaż jedna osoba/olbrzym się od niej nie odwrócił i dalej normalnie rozmawiają i Malfo ah on to zawsze jest super ale co od odwali na koniec uuu żeby nie żałował ahhaha P:)
    pozdrawiam :D

    OdpowiedzUsuń
  15. o kurczę, to już rok ? wow gratki :)
    Draco niebezpiecznie zbliżający się do Hermiony ? ^^
    strach Hermiony wywołany przez demony czy zwykły ludzki strach przed tym co się wydarzy ? wolałabym opcję nr dwa bo ta pierwsza mnie przeraża :(
    Malfoy w posiadłości Hagrida :D w życiu bym na to nie wpadła :D hahhaha chciałabym to zobaczyć, ale na razie moje wyobrażenie musi mi wystarczyć ;)
    dobijesz kolejny rok opowiadania czy jednak nie ? :D życzę ci tego chociaż bardzo ciekawi mnie jak zakończysz tą historię i co jeszcze się wydarzy, ale jednocześnie nie czuję się gotowa na rozstanie z tym opo :(
    pogmatwane :/
    do następnego :*

    OdpowiedzUsuń
  16. Boski rozdział, taki lekki i przyjemny :D
    No cóż, gratuluję pierwszych urodzin i liczę, że będą kolejne :)'
    Pozdrawiam i weny życzę :)

    OdpowiedzUsuń
  17. ♡♥ ¤ Nareszcie rozdział bardzo mi się podobał czekam z niecierpliwością na next

    OdpowiedzUsuń
  18. W takim momencie?! Serio?
    No weź nooooo....
    Co do rozdziału, to mi takie pasują. Nawet jeśli jest przejściowy, to mi to nie przeszkadza.
    Czekam na następny!
    Pozdrawiam i życzę weny!
    ~ Benefactor.

    OdpowiedzUsuń
  19. Aaaaaaaaaaaaaaa!!!! Trzy dożywocia w Azkabanie za zakończenie w takim momencie! Błagam, niech się pocałują, Merlinie, Salazarze, Godryku, Roweno, Helgo, Voldziu, błagam!!!! Nie było za dużo akcji, nie licząc ostatniego akapitu. W kolejnym rozdziale albo Herm się śmiertelniie obrazi na Malfoya albo się pocałują. Obstawiam to drugie i mam nadzieję, że się nie mylę!
    Niech wena będzie z tobą!
    ~Lady

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Lady ja szczere wątpię, że się pocałują już prędzej Hermiona mu przywali ,w opowiadaniu autorka cały czas utrzymuje , że Hermiona boi się bliskości drugiego człowieka
      - Natasza

      Usuń
    2. Trochę za bardzo się rozmarzyłam... No, ale tak się napaliłam... Choć wiem, że najprawdopodobniej Draco ją tylko zechciał nastraszyć, to mimo wszystko, opowiadanie trwa rok, a oni są jeszcze przyjaciółmi! Przyznam, podoba mi się to, iż Hermiona nie wlazła mu od razu do łóżka, a jej życie nie jest usłane różami, jednakże to tyyyyyyyle czasu! Gdyby teraz Herm choćby odrobinę otworzyła się przed Draconem, zwierzyła się mu ze swoich lęków, a on by ją wsparł, to plan Dumbla byłby skazany na niepowodzenie :D
      ~Lady

      Usuń
  20. Weszłam dopiero dziś, no ale zdarza się :)
    Dziękuję za cudowny prezent na urodziny!!!!!!
    Rozdział jak zawsze cudowny, ale końcówka...
    W Mungu przez Ciebie wyląduję!!!!
    Życzę weny i do następnego :)
    P.S. Nadal nie mogę uwierzyć, że Demony mają już rok :D

    OdpowiedzUsuń
  21. rozdział trochę krótki i nudnawy, chociaż końcówka ciekawa, ale w końcu to tylko przejściówka. mam nadzieję, że w następnym rozwinie się jakaś mega akcja :)
    jescze jedno, mienowicie DUŻY + DLA CIEBIE LAF ZA OGROMNĄ POPRAWĘ, JEŚLI CHODZI O LTERÓWKI, rozdział czyta się dużo lepiej i jestem z ciebie bardzo dumna ;D

    OdpowiedzUsuń
  22. Świetny rozdział :) W najlepszym momencie go skończyłaś ;) Czekam na next i życzę dużo, dużo weny :)

    OdpowiedzUsuń
  23. Mam pytanko. Oczywiście nie musisz odpowiadać, jeśli nie chcesz. Czy planujesz już zakończenie? A jeżeli tak to czy będzie szczęśliwy happy end czy raczej smutny koniec? Proszę cię o odpowiedź, ponieważ straszliwie nurtuje mnie to pytanie.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zakończenie jest gotowe od momentu, gdy w mojej głowie zrodził się pomysł na demony. Zaczynam pisać opowiadanie dopiero, gdy mam początek, koniec i główny wątek, których tu co prawda jest więcej niż jeden. Niestety nie mogę zdradzić, jakie ono będzie. Nie ujawniam, co stanie się w kolejnym rozdziale, a co dopiero na koniec, którego dopracowanie zajęło mi sporo czasu.

      Usuń
    2. Nic nie szkodzi. Po prostu zżera mnie ciekawość. Możesz być pewna że będę uważnie śledzić tego bloga, ponieważ strasznie mnie zaciekawił. Życzę ci Kamienia Filozoficznego, abyś mogła zrobić sobie eliksir życia i nadal pisać tak cudowne historie. Powodzenia !

      Usuń
  24. Nowy rozdział ♥♥<3<3 Ciekawe czy się pocałują ☺:)

    OdpowiedzUsuń
  25. Aaaa! Na reszcie! ;D Ciekawe co będzie dalej. Już się nakręciłam na pocałunek Dracona z Hermioną. ;)
    Śmietana.

    OdpowiedzUsuń
  26. "O kurde, o kurde, okurde, okurde, okurde, okurde, okurdeokurdeokurdekurdekurdekurdekurdekurde" To były moje słowa po przeczytaniu tego rozdziału! Jest świetny, bardzo mi się podoba :D. Chociaż liczyłam, że Draco będzie się migał od pójścia do Hagrida... i jeszcze, że później też będzie się odzywał jakoś nieprzyjemnie, ale ogólnie, to jest zajebiście! I szczerze mówiąc, to mam nadzieję, że do pocałunku nie dojdzie...? Wiem, że to już 38 rozdział i nie było jeszcze pocałunku, ale mam jakieś dziwne wrażenie, że to wszystko dzieje się jakoś bardzo szybko :/... Ale jeśli dojdzie do tego pocałunku, to chyba trzaśnie go w twarz, co nie? Albo... coś w tym rodzaju?... Błagam Cie, tylko nie popełnij tego głupiego błędu w stylu "pocałunek. BAM! BIG LOVE!" Bo to by było zbyt głupie, ale... wierzę w Ciebie, chyba nie mam się co przejmować :D
    Wszystkiego najlepszego z okazji urodzin Demonów! :D Kocham Cię, jesteś wspaniałą blogerką! :D <3 A to najlepsze opowiadanie, jakie do tej pory czytałam!!!
    ~Luthiene

    OdpowiedzUsuń
  27. Merlinie sprawiłaś mi najlepszy prezent urodzinowy jaki mogłam sobie wymarzyć :D ~ Ola

    OdpowiedzUsuń
  28. Nareszcie!!!
    Jak mogłaś przerwać w takim momęcie ?
    Ale cóż przynajmniej mamy na co czekać
    /obliviate

    OdpowiedzUsuń
  29. Nie, nie, nie całuj jej! Przecież ona go kulturalnie mówiąc zajebie jeśli to zrobi.
    Ja też nie wierzę, że to już rok od kiedy poznałam taką dziwną Hermionę. Ale cieszę się, że mimo mojej niechęci do Hermiony Riddley zaglądnęłam tutaj. Dobra, koniec, bo to brzmi zbyt ckliwie!

    OdpowiedzUsuń
  30. Gdyby pocalowal, to by dostał w twarz. Niestety.
    Chociaż to mi się bardzo podoba, że ich wątek się tak wolno rozwija. Chciałabym więcej!
    Sto lat !

    OdpowiedzUsuń
  31. Wszystkiego najlepszego!!!!! Ja bym radziła Draconowi pozostać na etepie straszenia Riddle i jej nie pocałować, w przeciwnym razie coś czuję że Hermiona poprosi Rubeusa by upiekł jej te ciastka co morde kleją i wepchnie je Malfoy'owi siłą do buzi!!!! :) Jeszcze raz wszystkiego najlepszego!!!

    OdpowiedzUsuń
  32. rozdział jak zawsze świetny ! uwielbiam Twojego bloga <3

    OdpowiedzUsuń
  33. Późno, ale jestem.
    Wrócę tu wieczorem ( :

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wiem, że miałam wrócić tu wieczorem, ale wszystko się tak pozmieniało, że wracam dopiero po kilkunastu dniach. Wyjechałam na wakacje i nie miałam jak skomentować :/ Mam nadzieję, że mi wybaczysz.
      Okej, no to może w końcu przejdę do rozdziału. Wiem, że już opublikowałaś kolejny rozdział, ale będę udawać, że go nie ma, skupiając się na razie na 38 :D
      Nawet nie wiesz jak bardzo się cieszę, że Hermiona przyłapuje się na tym, że zaczyna myśleć o Draco inaczej ^^ Małymi kroczkami, ale w końcu zrozumie, że Malfoy znaczy dla niej więcej. Oczywiście nie mogę się doczekać momentu kiedy to podzieli się z nim swoimi demonami. Mam nadzieję, że od tego momentu trochę się bardziej pozmienia po między nimi. Najbardziej rozbawiła mnie scena gdy niestety Draco musiał wejść za Hermioną do chatki Hagrida. Tu Hermiona wykazała się, że troszczy się o niego, ale oczywiście ona dalej się z tym będzie kryć ;) I te ciastka, które musiał jeść :''D
      Końcówka fenomenalna. Brak mi słów, żeby to w jakiś sposób opisać. Jeju to się chyba nie działo naprawdę *-* Widać gołym okiem jak Hermiona peszy się przed nim gdy on się tak do niej zbliża. Uwielbiam te momenty. Sprawiają, że wywołują na mojej twarzy uśmiech. ''„Chwila, jakie zbliżał?!”, wykrzyknęła spanikowana podświadomość Hermiony.'' - najlepsze :D Boję się tylko, żeby Hermiona znowu się nie przestraszyła i żeby się coś po między nimi znowu zepsuło.
      Rozdział jak zwykle cudowny i najlepszy pod słońcem. Idę teraz szybko przeczytać kolejny rozdział i tym razem od razu go skomentuję :D

      Usuń
  34. Cudne piekne i przyjemne. Tak oceniam ten rozdział. W sumie jak napisałaś to tak przejściówka jednak bardzo miła. Dlatego tez czekam na kolejny rozdział, w ktorym wyjaśni się co Draco i Hermiona zrobią w tej sytuacji 😘

    OdpowiedzUsuń
  35. Gratuluję roczku i życzę dalszych sukcesów, powiększenia grona odbiorców i fanów! Rozdział jak zawsze świetny, jak zawsze na poziomie, jak zawsze wciągający. Zdaje dię na Twój talent, ale mam nadzieje (gdzieś głęboko), że Harry i spółka staną po stronie Hermiony. Trzymaj się Utalentowana Bestio !

    OdpowiedzUsuń
  36. Świetny rozdział chociaż nie cierpię kiedy autorzy kończą w takich momentach :D Jestem strasznie niecierpliwa, więc nie mogę się doczekać następnego rozdziału a także rozdziału, w którym Hermiona powie Draco o swoich demonach. Mam wrażenie, że w następnym rozdziale Draco zauważy strach Hermiony, odsunie się i zacznie wypytywać czemu boi się gdy ktoś jest blisko niej i czemu tak trudno jest jej komuś zaufać. Chociaż znając życie wydarzy się coś kompletnie innego ;P Pozdrawiam. :)

    OdpowiedzUsuń
  37. Świetny rozdział. Mam wrażenie,że Draco ją chciał pocałować, a gdy będzie miał to zrobić ktoś wbije im do pokoju. Czekam na next.

    OdpowiedzUsuń
  38. Super rozdział. I to jeszcze w takim momencie sie zakonczyl ten rozdzial...:o już nie moge doczekac sie nastepnego! :)

    OdpowiedzUsuń
  39. Nie masz pojęcia jak często zaglądałam tu, żeby zobaczyć czy pojawił się nowy rozdział no i jest <3!

    A do tego mogę zaprosić Cię na mojego bloga, bo właśnie postanowiłam stworzyć własną historię ale to później.

    Na początku, ponieważ nie komentowałam do tej pory rozdziałów, chciałabym Ci napisać, że niezwykle pozytywnie zaskoczyłaś mnie wprowadzeniem Noctis. Nie dosyć, że udowadnia, że Miona ma coś wspólnego z Tomem to jeszcze idealnie współgra z całością.
    Hermiona przedstawiona jako córka Voldemorta to chyba jeden z najtrudniejszych tematów jakie można obrać, bo najmniej wiarygodny. Często wyłączam takie strony już po pierwszym rozdziale ale Tobie tak wspaniale udało się odtworzyć klimat i wprowadzić zmiany, że nie mogłam oderwać wzroku. Doskonale pamiętam, że kiedy czytałam trzynasty czy czternasty rozdział, było już dobrze po północy a ja miałam 39 stopni gorączki haha :D

    W każdym razie zostałam z Tobą aż do teraz i będę dzielnie komentować każdy kolejny rozdział <3

    Pozdrawiam i życzę weny!

    http://let-him-her-go.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  40. Muszę ci przyznać, że zaczęłam czytać to opowiadanie zaledwie wczoraj ale od razu się zakochałam. Wcześniej nie komentowałam bo czytam na telefonie, który uwielbia mnie denerwować i w końcu jednak nie dodawać moich komentarzy. Dlatego postanowiłam sobie, że zostawię komentarz pod ostatnim dodanym rozdziałem i tu wszystko napiszę bo oszczędzę sobie tym nerwów. Mam nadzieję, że to nie problem :D
    Może zacznę od tego, że aż mnie serce zabolało jak tylko przeczytałam ten rozdział, przewinęłam na sam dół a tu taka przykra niespodzianka - nowego rozdziału brak. Tak się przyzwyczaiłam, że nie muszę czekać na nowy rozdział a tu takie coś :D ale wszystko rozumiem i czekam na kolejny x
    Co do bohaterów. Na początku miałam ochotę przekląć czymś Zabiniego bo mimo mojej ogromne miłości do niego, był niesamowicie irytujący. Dobrze, że się ogarnął i jest z Pansy bo tak jest znacznie lepiej.
    Nott to Nott. Taki ojciec, który zawsze ich przypilnuje, chyba nie sposób go polubić. Ale mam nadzieję, że on i Dafne skończą razem bo bardzo ją polubiłam.
    Pansy i Tracey mnie irytują, nad czym ubolewam bo ogólnie lubię Pansy. Dobrze że do Tracey dotarły w końcu słowa Dracona ale mam wrażenie, że jeszcze nieraz będzie chciała ich skrócić.
    Co do Dracona, rozumiem że się chłopak zakochał i w ogóle ale trochę mnie razi to, że nagle robi się cięty na własnych przyjaciół, tylko dlatego że wspomnieli o Riddle. Ale to oczywiście twoja koncepcja. Ty tak wymyśliłaś sobie Malfoy'a, więc ja to szanuję :)
    I nasza cudowna Hermiona, która średnio co dwa rozdziały mnie irytuje i sprawia, że mam ochotę rzucić telefonem o ścianę ale mimo wszystko ją lubię :D
    Bardzo, ale to bardzo podoba mi się, że nie lecisz z akcją na łeb, na szyję. Widać, że masz wszystko zaplanowane i to się ceni. Wyszłabym z siebie i stanęła obok, gdybyś w przeciągu trzech rozdziałów sprawiła, że Hermiona i Draco są razem, a dziewczyna od razu staje się okropna, okrutna i zła, a przy okazji od razu ma super kontakt z ojcem i razem planują wspólne podbicie świata (tak, czytałam już takie opowiadanie). Napisanie opowiadania, w którym Hermiona okazuje się być córką Voldemorta nie jest łatwym zadaniem bo trzeba nieźle pokombinować i porządnie zmienić kanon ale w taki sposób, aby wszystko wciąż miało sens. I tu należą ci się ogromne brawa bo sprostałaś temu zadaniu. Wyszło ci to naprawdę dobrze.
    I kurde, podoba mi się koncepcja gdzie Dumbledore jest tym złym. Zawsze czyta się o nim jako wręcz o aniele, a tu bum! - dyrektor jest diabłem wcielonym. Fajnie tak raz spojrzeć na niego inaczej.
    No i oczywiście, uwielbiam sprzeczki Dramione bo są bezbłędne.
    Ogólnie to opowiadanie naprawdę mi się podoba bo jest niesamowite. Jasne, zdarzają się błędy czy niedociągnięcia ale są tak drobne że nie przeszkadzają w czytaniu, a przecież lekkie potknięcie może zdarzyć się każdemu :)
    Życzę Ci weny i udanych wakacji x

    PS. na ile mniej więcej rozdziałów rozplanowałaś to opowiadanie? :)

    OdpowiedzUsuń
  41. Już nie mogę się doczekać następnego rozdziału bo ten jest świetny ;)

    OdpowiedzUsuń
  42. Niesamowity rozdział! Nie wiem jak możesz przerywać w takim momencie i mam ochotę Cię ukatrupić ;)) Nie mogę się doczekać kolejengo rozdziału ;* I swoją drogą zapraszam do mnie
    lux-dreams.blogspot.com

    Kocham,
    Lux ;**

    OdpowiedzUsuń
  43. Naprawdę nie mam weny, zwłaszcza, że jestem śmiertelnie zmęczona po wczorajszej podróży, więc napiszę tylko, że ten rozdział był naprawdę dobry. Może nie wnosił zbyt wiele do całego opowiadania, ale pokazywał, że Draco naprawdę zależy na Hermionie. Te jego wewnętrzne sprzeczki... Chyba nieźle wpadł ;) I jeszcze ta scena bez koszulki(+18) XD. Mam nadzieję, że będzie pojawiać się coś takiego częściej.
    Wizyta u Hagrida według mnie była za krótka, chociaż przesłodka. Ja na przykład chciałabym wiedzieć, o czym rozmawiali itp.
    Życzę weny większej niż moja i zapraszam na mojego bloga.
    http://maby-i-will-see-you-again.blogspot.com/

    Nie Normalna

    OdpowiedzUsuń
  44. Niedawno twojego bloga poleciła mi koleżanka. Po paru zarwanych nockach przeznaczonych żeby to wszystko przeczytać wiem że było warto. Uwielbiam twój styl pisania. Najbardziej podoba mi się droczenie Draco i Hermiony.

    A co do rozdziału to jet cudowny. Draco i ciasteczka Hagrida :) Ale końcówka. Draco obiecał że jej nie pocałuje jeśli Miona się nie zgodzi. Czekam na następny rozdział i życze duużo weny. :)
    /Nika

    OdpowiedzUsuń
  45. Rozdział bardzo fajny.
    Taka miła odskocznia od Dropsa i jego niezbyt miłych planów względem Mionki.
    Super, że Hagrid nie odwrócił się od Herm i ona nadal może z nim swobodnie rozmawiać ;)
    Oj, Biedny Draco... czego to się nie robi dla ukochanej ;)

    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  46. Nie wierzę, że minął już rok. Tak szybko to wszystko minęło!
    Rozdział jak zwykle na poziomie. Chociaż zastanawia mnie to, że Hagrid nie próbował czegoś od Hermiony wyciągnąć, bo moim zdaniem nawet jeśli się od niej nie odwrócił, to jednak chce wiedzieć o co w tym wszystkim chodzi.
    No i końcówka! Oby się pocałowali, oby się pocałowali!

    Życzę weny i pozdrawiam,

    Maggie Z.

    OdpowiedzUsuń
  47. Kilka dni temu odkryłam Twojego bloga i się po prostu zakochałam :D Przeczytałam wszystkie posty w zastraszającym tempie, bo nie mogłam się od nich oderwać. Noe mogę sobie wyobrazić, ze na następne będę musiała teraz czekać. Nie komentowałam każdego rozdziału z osobna, ale wszystkie są po prostu genialne. Uwielbiam jak powoli rozwijasz sytuację między Hermioną i Draco i przedstawiasz ich relację :) Z niecierpliwością czekam na następny rozdział :D

    OdpowiedzUsuń
  48. W kilka ostatnich dni przeczytałam całość i musze przyznać, ze brak mi słów by wyrazić swój podziw <3 nie zostawiałam po sobie komentarzy bo nie mogłam się oderwać *.* A teraz będę musiała czekać, ale warto <3<3<3
    Pozdrawiam i życzę weny - Malfi ;)

    OdpowiedzUsuń
  49. Witam, piszę swój pierwszy komentarz na tym blogu:P Zaczęłam go czytać dopiero w zeszła sobotę, ale wciągnęłam się na całego:P Moim skromnym zdaniem najlepszy fanfic tego typu. Akcja ciekawa i- na szczęście!- ładnie opisana i nie biegnąca na łeb na szyję. Podoba mi się skomplikowana wersja Hermiony i wątek jej przeszłości - chyba każdy mniej-więcej domyśla się o co chodzi- oraz fakt, że nie jest to typowy blog-bez-sensu-i-polotu, których o tej tematyce pełno. Wreszcie jest Hermiona, której się coś nie podoba i nie ma zamiaru być Śmierciożercą:P Zabawne dialogi, realistyczne-pomijąjąc apsurd Hermiony Riddle- sytuacje. Podsumowując, oby tak dalej, bo historia jest fantastyczna.
    PS; czekam na dalszy rozwój wydarzeń, nie mogę się doczekać odnalezienia Księgio Ludzi Lasu i zwierzeń Hermiony:P
    Pozdrawiam serdecznie i życzę weny

    OdpowiedzUsuń
  50. Ooooooooaaaaaaaaajupi dzisiaj 12 juhu;*

    OdpowiedzUsuń
  51. O jaaaa, jaki genialny rozdział. Mam nadzieję, że przez tą ostatnią sytuację Hermi nie zamknie się znowu w sobie, czekam na nowy rozdział.
    Pozdrawiam i życzę weny,
    Tsuki <3

    OdpowiedzUsuń
  52. Ooo... A gdzie nowy rozdział? 😞

    OdpowiedzUsuń
  53. Eeee ... Może ze mną coś nie tak , ale gdzie następny rozdział ? Patrzę , szukam i koniec widzę . a jest 12.
    Jednak jestem w stanie poczekać jeszcze trochę . na demony czas jest zawsze ;)

    OdpowiedzUsuń
  54. Laf ja wiem , że masz dużo roboty ale bez przesady jest już TRZYNASTY sierpnia,a nie DWUNASTY kiedy napisałaś, że dodasz rozdział i to w dodatku jest godz. 00:26

    OdpowiedzUsuń
  55. Czy to naprawdę taka straszna zbrodnia, że musiałam pomóc tacie w pracy, a potem nie było mnie w domu i nie wyrobiłam się z rozdziałem? Siedzę teraz i zarywam nockę, żeby wam go dodać, poza tym jestem tylko człowiekiem. Wam nigdy nie wypada coś niespodziewanie? Jeśli tak to pozazdrościć. Nie zwalam wam terminów, spóźniam się góra o kilka godzin, więc chyba zasługuje na odrobinę zrozumienia.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Rozumiemy, jesnak wydaje mi się, że nie powinnaś zarywać nocy i rezygnować ze snu. Rozdział równie sobie mogłby pojawić się jutro czy za dwa dni x
      To nic wielkiego. Zdarza się nawet najlepszym i nie jest to ujma na honorze xo

      Usuń
    2. Nie mniej jednak nie czułabym się z tym dobrze. Wolę go skończyć teraz.

      Usuń
  56. Mimo wszystko było by miło jakbyś napisała choćby w komentarzu , że rozdział będzie spóźniony o mniej więcej tyle i tyle

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Po to założyłam ask'a, aby nie robić spamu pod rozdziałami.

      Usuń
  57. Świetne! Malfoy u Hagrida, tego jeszcze nie było. Szkoda, że tak krótko opisana była ta scena, ale w sumie ciężko jest wymyślić coś zabawnego i z sensem. Lecę czytać dalej, bo mam drobne zaniedbania. :)

    OdpowiedzUsuń
  58. "- Za co Slytherin mnie tak karze?
    - Zaraz ci powiem. Po pierwsze…
    - To było pytanie retoryczne." :D
    fajne spotkanie :D
    muszę przyznać, że rozdział bardzo lekki i zabawny - taki jaki lubię :3
    skrycie liczyłam, że Draco bardziej polubi Hagrida xD
    uuu.... i co dalej z tą ścianą..?? :D
    Weny :3

    OdpowiedzUsuń
  59. Świetny rozdział :D
    I te ciasteczka Hagrida xDD

    ~~Miona_Malfoy_♡

    OdpowiedzUsuń
  60. Malfoy u hagrida to było ciekawe 😁 ale jakoś poszło :) no i zawstydzona Hermiona na widok półnagiego malfoya 😍😍

    OdpowiedzUsuń